|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (118) Prose (3) Diary (12) Photography (6) Graphics (29)
Postcards (3) About me Friends (49) Collections (2) | |
jest takie miejsce na ziemi
z ulicą tysiąclecia i placem wolności
jest takie miejsce które się nie zmieni
trzy razy palony kościół cztery razy miasto
żołnierze śpiący na sześciu cmentarzach
stadko leghornów pod urzędem miasta
cudowna matka w lipowym ołtarzu
jest fryzjer, knajpa, listonosz z rowerem,
ziemia jak kromka razowego chleba
i niebo którego nikt tu nie dostrzega
droga bez źródeł rzeka bez puenty
widziałem te tory kolejowe
taki błyszczący łuk
tych wszystkich jadących do uzdrowiska leczyć
wątroby nerki serca
a na to wszystko spogląda mężczyzna
bez nazwiska za to z obłędnym obłędem pamięci
z niedowierzaniem przyglądał się słowom / gdyż w obłedzie pamięci / odkrył je na nowo //:-) / pozdrawiam /
report
:)
report
bez ram, bez rogatek..
report
dobry obraz
report
ale blejtram ciut naciągany
report
a w życiu, to swobodna relacja z pierwszej ręki. nie widziałem w nim żadnego napięcia
report
dobry obraz
report
bez ram, bez rogatek? eee ;>
report
Pod koniec wiersza zbitka: te, taki, tych, na to, za to, wszystkich (powtarza się) :)
report
tak, wiem ale "w tym szaleństwie jest metoda". dziękuję
report
szaleństwo niech zostanie, ale co z warsztatem? ;)
report
a dziękuję, ma się dobrze - używam wedle potrzeb bo nie lubię przypadków
report
"warsztat" to między innymi celowość słów = użycie słów stosownie do świadomych intencji tekstu i zdolność do łamania reguł, kiedy się je zna. a powtórzenia, tak samo jak instrumentacje są środkami stylistycznymi. mnie chyba irytuje coraz świadomiej utożsamianie "warsztatu" z poprawnością. w dodatku często szkolną, w tym akademicką. tak jak i zakładanie, że "niepoprawność", nieukładność mają obowiązek być błędem
report
zresztą, nawet jeśli poprawność, to pozostaje pytanie wobec czego? wobec czego poprawnie?
report
a mnie już nic nie irytuje, no może czasem odwracanie kota ogonem
report
turkus, w którym miejscu moich komentarzy tutaj, tak konkretniej, mam szukać tego kota?
report
"kota" można czasem znaleźć w "Prawie Kalego" - myślę, że znajdziesz analogię w kontekście swojego wykładu.
report
e tam. wybacz, dla mnie to kolejna wymijająca odpowiedź. jakby do mnie sybilla nadawała z trójnoga. na sekrety enigmy to ja za mizerny deszyfrator jestem. a nazywanie moich komentów tutaj "wykładem", to zbytki, i tak pozwolę je sobie potraktować. jak byłam durna, tak jestem. bo nie rozumiem, co ma z tym wszystkim wspólnego prawo Kalego. to znaczy, z moim buntem wobec oczekiwania, że wiersz ma tak koniecznie, jak odczapnie spełniać nakazy poprawności, które kojarzą się z wypracowaniem szkolnym. zatem, przestaję Cię niepokoić, bo widzę, że szkoda i mojego, i Twojego czasu na pozory porozumiewania się
report
Ktoś tu z Kimś długo rozmawiał? tak mi się widzi zwłaszcza w drugiej części.
report
o, tak. sporo rozmów. taki chichot losu
report
nie rozdziobią nas kruki/ ni wrony nie staną do wojny/ możemy spokojnie odetchnąć / granic strzegą leghorny;)- milo Cię widzieć :))- pozdrawiam:)
report
zawsze podziwiam Twój refleks. heh a miało być poważnie.
report
przez chwilę chciałem zanonimizować te miasteczko - placów wolności i alei tysiąclecia jest ci u nas dostatek i można by wskaż dowolny punkt na mapie, ale znów się odezwał ten drugi we mnie, który uważa że nie ma poezji bez solidnego egoizmu
report
zbytek powagi nie zawsze prowadzi do poważnych wniosków, może zacząć go drążyć gangrena patosu. Już znikam:)
report
a tak swoją drogą, Ostatnio na Ukrainie odbywała sie akcja - Leninopad. Ilość tych pomników pasuje do Twojej unifikacji miejsc:)
report
Gdzie to jest? Pomóż znaleźć to miejsce
report
miejsce istnieje,ale po cóż Ci ta wiedza? zamknij oczy i wskaż dowolny punkt na mapie, a masz spore szanse trafić
report
Spróbuję ale już jestem w najlepszym miejscu na ziemi w jakim chciałbym być :)
report
gratuluję. szczerze
report
heh, fajnie, ale pokłóciłabym się z tym wersem o niebie, którego tam nikt nie dostrzega, bo skąd ta pewność? Trza by przeskanować wszystkich mieszkańców;d a jeśli znajdzie się choć jeden sprawiedliwy, który dostrzega? Hej sis:) ucieszył mnie ten wiersz, niespodziankowy.
report
na referendum jeszcze mnie nie stać, hmm może UE jakimś grancikiem...
report
hossa, "prawda czasu, prawda ekranu" a tu prawda bohatera lirycznego, której nie powinno się negować, a tym bardziej brać dosłownie :)
report
no przeca ja prawdy prawdziwego bohatera i to na dodatek lirycznego w ogóle nie zamierzam negować. Próbowałam wyobraziłam sobie miejsce, gdzie nikt nie widzi nieba, heh, i nie potrafię.
report
hossss, to łatwe, uwierz
report
sissss, widocznie łatwe nie dla mnie
report
dla mnie ważne jest, że leczą wątrobę i serca, miasto ma klimacik :)
report
jest takie miejsce na ziemi (...) jest takie miejsce które się nie zmieni (...) a na to wszystko spogląda mężczyzna (...) z obłędnym obłędem pamięci. Jest logicznie i przekonująco, choć szczerze mówiąc "obłędny obłęd" wydaje mi się - nie obraź się - nieco efekciarskie. Pozdrawiam
report
i tutaj się z Anią zgodzę
report
obłęd lub wrażenie obłędu w ogóle pewnie niejednemu mogą się wydawać efekciarstwem. natomiast tak jeszcze bardziej serio ;d i, jednak, o ile sama cenię dyskrecję wyrazu w liryce, to mam wrażenie, że właśnie w tym tekście jest miejsce na przewrotność: efekciarstwo, które jest aż tak "niewątpliwe", traci oczywistość. ale wyłącznie wtedy, kiedy się je potraktuje jako logiczną część tekstu, zamiast próbnik dla ogólnych reguł sztuk lirycznych
report
bo kiedy się ten fragment wyobcuje z wiersza, to rzeczywiście potrafi zdobyć się jedynie na efekciarstwo. kiedy istnieje w obrębie całości, to może drażnić, ale jest bardzo na miejscu. jest z nim trochę tak jak z patosem u Gałczyńskiego: "Jest patos wielkich uczuć, patos szczerozłoty; / i jest patos blagierski: środek na wymioty". To czytelnik decyduje, który z nich w takich okolicznościach wierszowo-ludzkiej przyrody wybrać.
report
isso, bardzo możliwe, że jest jak mówisz; staram się nie przecedzać tekstów przez "próbnik dla ogólnych reguł sztuk lirycznych", jak również nie wkładam pod szkiełko wyobcowanych fragmentów; jedynie daję informację zwrotną o swoim odbiorze; czytając cały wiersz miałam wrażenie, ze autor mówi patrząc wprost na mnie, mówi poważnie, nawet trochę surowo, natomiast w tej koncówce jakby uciekł wzrokiem, jakby zwątpił, czy chce do mnie mówić dalej i dlatego ucieka w efektowae, zeby nie powiedzieć afektowane, złożenie słów, ktore zamyka dialog. Dla mnie zamyka. Jeśli taka byla intecja - OK.
report
Ania, jeśli poczułaś się zaatakowana, to widocznie niezgrabnie nazywam intencje, którym zupełnie co innego tu przyświeca. To, co mówię w ogóle pod całym miejscowym wierszem, wynika ze zbieżności tutejszych komentów z moim (z różnych powodów, na które ani czas tu, ani miejsce) intensywniejszym myśleniem w realu o podobnych sprawach. Czyli o tym, w jaki sposób wiersz żyje i może żyć jako organizm, jak żywe odzwierciedlenia tego, o czym mówi. Zamiast tworzywo z konwencji i na nią pracujące właśnie ze szczególnie tęgim wysiłkiem. Tu zwyczajnie są egezmplaryczne refleksy mojej realowej aktualności. Stąd i intensywność zainteresowania. Ale jeśli ktoś o tym nie wie, bo i skąd miałby wiedzieć, może mieć wrażenie ataku i obrony.
report
P.s. A co do reszty, nie wypytywałam siseya o intencje, więc nie wiem, jakie były. Obchodzi mnie tekst. A w jego świetle "ucieka" niekoniecznie "musi" być jakimś najtrafniejszym wnioskiem. Ale i tak samo przecież żadnego przymusu widzenia innych rozwiązań :)
report
nie poczułam się :) jedynie chciałam doświetlić, dlaczego użyłam, określenia "nieco efekciarskie", gdyż po Twoim komentarzu zobaczyłam, ze może jest to potrzebne. Atak i obrona w rozmowach z Tobą wydają mi się najdzikszym pomysłem z możliwych. Pozdrawiam :)
report
No tak, przepraszam, tym razem, okazuje się, dmuchałam na zimne :) Może po prostu automatem zaprogramowały mnie tu jakoś: rozmowa z turkusem - z aluzjami do nie wiem czego i świadomość / pamięć, że chociaż chcę porozmawiać z Tobą, to po drodze jest tam jednak koment Zoi, a teksty Zoi od dłuższego czasu mają założoną na mnie blokadę, co raczej też pokojem pachnie, ekhm, umiarkowanie. To razem mogło mi całkiem automatycznie rzutować na lekturę Twojej odpowiedzi, ech. Cenna jest dla mnie ta Twoja umiejętność i chęć doświetlania. Pozdrawiam i ja, Ania :)
report
:) moje doświadczenie z wierszami siseya mówi, że wcześniej czy później każde słowo okazuje się być dokładnie na swoim miejscu, ale niekiedy tego czasu po prostu potrzeba więcej
report
:)
report
najważniejsza szatnia w teatrze..
report
wiersz bez rytmu jest jak pozbawiony pulsu zombie, niby się porusza, ale nie ma w nim życia
report
z pewnością miewasz rację
report
bo to przecie rozmowa była i wiersz w rozmowę, a z rozmowy wiersz się wydobywa i dlatego taki prędki czasem się wyrywa, coś w tym guście
report
Asiu, nie. to kłamstwa, tylko kłamstwa obłędnej pamięci
report
:)
report