|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (118) Prose (3) Diary (12) Photography (6) Graphics (29)
Postcards (3) About me Friends (49) Collections (2) | |
nie mam pojęcia jak się zachować
przez wieczność gaszę papierosa
wilk który nieraz warczał na wzburzony księżyc
przesieką gnał choć drzewa z nagła jak olbrzymy
spoglądam niczym na Straż Nocną
gdy w przewodniku czytam że od teraz
to już Strzelców Wymarsz
(i po co były zrywać te zasłony)
A miasto śpi choć słynne - Mistrz w drodze do Paryża
z klozetki raczył tu skorzystać o czym
uprzejmie informuje prawie złota płyta
Tu przerażenie dzikie mnie ogarnia
że kiedy spiszę się do reszty
połaskotany nagrodami
to w drzwiach mięsnego wnet powieszą:
bywał [...] po kaszankę i parówki
czego Ci serdecznie życzę ;> Sis, a dokąd tak biegniesz w tym wierszu? Uciekasz przed sobą? Demony ścigają poetę ....
report
Duch niespokojny, widziałeś może kiedy? Czego Ty mi życzysz? Stadionu, ulicy, festiwalu, biegu łysych i na wrotkach, przedszkola, biblioteki, żłobka? Sprzedawać będą po mnie garnitury, kroić trzewiki by dla chętnych starczyło, włosy wysyłać. A propos włosów - który to znamienity literat ogołocił swojego sekretarza z czupryny? Ja tak nie chcę, podmiot również - co przeczytać można powyżej. :)
report
Nobla Ci życzę przeWrażliwcze. Kaszanka z Twoją podobizną na opakowaniu będzie pikantniejsza zdecydowanie, a parówki zawsze ciepłe ;I To zdradź kim był ten literat. hm...?
report
Robert, wypchaj się. Wszystko na sprzedaż tak? Nazwisko, jako marka dowolnego produktu: wódki dla wirtuozów fortepianu, samochodu dla tych którzy abstrakcyjnie traktują przepisy... można tak długo. A gdzie w tym wszystkim sztuka? I nie mów, że każda działalność jest przejawem kultury. Chyba się rozpędziłem, przepraszam idealizm subiektywny to przecież fikcja. :D
report
kokiet! :D ale życzę Ci, Sisley, co tam! :P
report
O przepraszam, seksem zapachniało. Manipulant - owszem, ale kto z piszących nie czyni tego? Który malarz, filmowiec, fotograf, nie narzuca swoich wizji (nieistotne jaką metodą)? Również Ci życzę, a co mi! :D
report
:)))) raczej kaszanką i parówkami :)) sugestywnie. dobrej nocy! :*
report
nie jest że :)
report
Z taką nadzieją publikuję, dziękuję. :)
report
Sisey, mam nadzieję, że rzadko miewasz koszmary. Pytanie, czy w tym wierszu również nie utożsamiasz się z peelem. Poza tym lubię, kiedy tytuł nie odstaje od treści.
report
Meris, staram się o pewien uniwersalizm - z różnym skutkiem, jak widać. Jasne jest (vide moje komentarze), że wizje podmiotu są zbieżne z moim oglądem świata. A że ironizuję? To świetna broń.
report
Nie o ironię mi chodziło, choć dobrze jest umieć się z nią obchodzić. Handel wymienny: ja tobie kaszanką , ty mi wierszem. Sprawdza się (?).
report
ha :) jeśli miarą mojego rozwoju jest to, iż jeszcze niedawno Twoje teksty głównie mnie peszyły i zbijały z pantałyku, a dziś najpierw zaciekawiają i prowokują do poszukiwań sensów, a dopiero potem rozkładają na łopatki, to zaiste posuwam się :) póki co, delektuję się kunsztem warsztatowym :) Pozdrawiam
report
I dopiero teraz mi to mówisz?! :D Pozdrawiam.
report
Dobre, szczegolnie puenta...;'p
report
Dziękuję.
report
dla mnie na tak. ; a serio: kaszanka jak dobra, nie jest zła.... pozdrawiam :)
report
Jeszcze chwila i kuplecik napiszę: "kaszanka jest dobra na wszystko,/ na deszcz, na złodzieja, na miiiłość/z kaszanką układaj się blisko/a będzie Ci dobrze się żyło.
report
już nie wiem czy się spinasz, czy żartujesz, ale uciekam na wszelki wypadek; jeśli chodzi o kuplecik - wolę hymn ligi mistrzów po polsku ('kaszanka') dobrego :)
report
Dobrego dnia. :D Spięty sisey, hi hi hi.
report
ja ja się nie niepokoję,widząc oczy głodne krajobrazu:)
report
Brrr, pokaż mi katedrę z drzazg, nim sam ją namaluję. :)
report
Sisu Ty jeden ;) popadasz w skrajności. Jeżeli mówisz o działalności, to każda jest przejawem kultury ponieważ od samiusieńkiego początku jest jej dzieckiem, dłużnikiem, ogniwem, bękartem... i zawsze jest obwarowana kulturą - z niej czerpie, nawet jeśli jej (kulturze ) się przeciwstawia. Kultura to fakt społeczny z całymi konsekwencjami jakie z sobą niesie. Owszem istnieje tyci, tyci margines swobody, jednak funkcjonowanie jego i tak jest zazębione w kulturze właśnie. Przykłady: to jak się wypróżniamy jest uwarunkowane kulturowo, to jak jemy również, to jak śpimy, a jakże, to jak spędzamy wolny czas też, to jak piszemy wiersze... etc. To się nazywa "przemoc symboliczna", a ta odbywa się w toku socjalizacji poprzez reprodukcje systemu aksjonormatywnego (można czytać kulturowego ) - w największym skrócie i uproszczeniu. Miejsce dla sztuki i jej sens można upatrywać chociażby w poszukiwaniu nieskażonej przestrzeni - uwolnienia się czy wyrwania z u(ś)cisku całej tej machiny czego Tobie i sobie życzę. Polecam P. Bourdieu. Dziękuję za uwagę i skupienie ;>
report
Robercie, może jednak zrezygnuj z odmiany tego nicka (koszmar)? Czy popadam? Wydaje się, że coś napisałem o "rozpędzaniu". Cieszy mnie, że prowokacja zadziałała i że to właśnie Ty... :D Już wiem, czemu omijam antropologię kultury. :) Mam jedno wolne miejsce na Ziemię 2, są chętni?
report
przewrotnie się wycofujesz drogi Sisey'u ;) prośbę spełniam i nie odmieniam więcej koszmaru ;]
report
Ach , jak mi dobrze. :)
report