|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (118) Prose (3) Diary (12) Photography (6) Graphics (29)
Postcards (3) About me Friends (49) Collections (2) | |
teraz mam jasność - to była krew
od tego który ciałem chciał się łamać
po dzieciaki ściskające karabiny w Kongo
tak właśnie: ciepła parująca gęsta
jucha
szedłem po trzeszczącej skrzeplinie
wrośnięty w skrzypienie wózka
koślawych ósemek śladem
jakby mogło mieć znaczenie
że wybierasz się w podróż
która od zawsze jest we mnie
uniosłem głowę
- czasami liczy się podróż a nie przybycie... Pozdrawiam Sisey jak Ci na imię? ;))
report
Wybacz, ale mówmy o wierszach pod wierszami. :)
report
przeczytałem dziś o Brytyjczyku, byłym żołnierzu, który tatuuje na sobie nazwiska poległych w Afganistanie krajan... 383 nazwiska robią wrażenie
report
Konradzie, nie potrafię wnioskować z jakiej to przyczyny, a nie trudno obrazić człowieka. Przez chwilę zobaczyłem tych, którzy przeszli np. Majdanek. Pewnie skóry by zabrakło. Może w epoce wszchobecnych mediów należy Mam wrażenie, że wiele trumlowych tekstów powstało jedynie z tej przyczyny. Gdzie odeszli Spartanie?
report
tylko wrażenie medialno - ilościowe (statystyczne) szczegóły - wrażenia jakościowe znają tylko ci którzy tam byli, a takich znam
report
Lisie, bez wojen proszę. :D
report
że niby ludzki umysł tego nie ogarnia? nie zgadzam się, tym bardziej, że robi to jeden z nich, a nie gwiazda popu
report
napisałeś,że 383 nazwiska robią wrażenie i do wrażenia się odniosłem jako takiego. Nadinterpretujesz moje słowa Konradzie. Jednak co do ogarniania umysłowego jak sam zauważyłeś to jeden z nich i on wie, bo tam był widział śmierć kolegów itp. więc jego umysł to "ogarnia" (chociaż to śliskie sformułowanie). Dla reszty spoza tego wymiaru rzeczywistości jest to medialnym faktem podanym w taki lub inny sposób, przeważnie z pominięciem drastycznych szczegółów i scen. Wpisywanie nazwisk na ciele interpretowałbym przede wszystkim jako wyraz złożenia hołdu kolegom z pola bitwy, upamiętnienia ich i pokazania w sposób pośredni realności śmierci i ryzyka na jakie żołnierze są narażeni na tzw. misjach stabilizacyjnych.
report
no i właśnie tak jest, a nie było to informacja na pierwszą stronę tylko ciekawostka wrzucona gdzieś na ostatnich stronach; nie bój się, nie jestem przewrażliwionym dupkiem, mam tylko taki brzydki język :P
report
Zafascynowała mnie trzeszcząca skrzeplina. Odsuwając na chwilę metaforę, nie potrafię dociec obrazu "szedłem po trzeszczącej skrzeplinie" :( z jednej strony, nie dopuszczam Twojej nieostrożności, pochopne słowa do Ciebie niepodobne, ale z drugiej, nie umiem sobie ułożyć skrzepliny tak twardej by trzeszczała. Trzeszczy cienka powierzchnia, skorupa, coś zdecydowanie twardego, ale skrzeplina? Ta wydaje mi się dość elastyczna, by uginać się, ale nie skrzypieć :( Zwłaszcza, że zachowuje ósemkowe ślady?
report
Powierzchnia już skrzepła. Widzę wysychające słone jezioro. Może tyle wystarczy?
report
Konrad swoją wypowiedzią zarzucasz mi, że pomyślałem o Tobie w wulgarnych kategoriach, co może jednocześnie oznaczać, że spodziewasz się tego po mnie. Zaskoczę Cię i napiszę, że na dupka trzeba sobie zasłużyć ;p do miłogo
report
Straszne, dostałam dreszczy... Wiersz dobry, albo wyżej, ale nie zajrzę, bo nie mogę czytać takich okropieństw, nie mogę się potem długo pozbyć tych negatywnych wrażeń...
report
W takim razie życzę wytrwałości.
report
Robi wrażenie.
report
Gdybym jeszcze wiedział jakie. ;)
report
sen niesen nie. tak. :) wyrzuty
report
To też jakiś trop. Dziękuję.
report
Świetny, wrócę, kiedy będę mogła w spokoju coś napisać. Można w nim pobuszować;)
report
i co ja tu widzę : widzę morze ludzkiej krwi i nie jest to widok przyjemny. Tym bardziej, że pochodzi od proroka, który chciał się dzielić ciałem. Dlaczego więc zmienia się w juchę, krew zwierzęcą? I dlaczego dzieciaki ściskają karabiny? W obronie przed ludźmi czy zwierzętami? Przecież nie polują? A może jednak polują na ludzi zwierzęta, ponieważ nie mają innego wyboru? Czy nikt im nie dał innego wyboru? Skrzeplina trzeszczy a wózek skrzypi , koszmarne dźwięki . I widzę ten wózek. Jest załadowany pytaniami. I idę za nim, pcham go, ale jest ciężki. Idę po koślawej ósemce, ale ta droga i ta podróż, nigdy się nie kończy. Jak ósemka. Unoszę głowę.
report
Zastrzel, a własnej wizji nie podam - niech dzieciak sam się broni. Jedno może: cieniutka granica między zwierzęciem a homo.
report
nie chcę Twojej wizji:) Cieniutką granicę albo żadną zauważyłam, wiesz, takie obrazy miewam kiedy czytam i nie zdziwiłabym się, aby inspiracją wiersza była książka, czytanie bywa jak medytacja;) i przypomniał mi się hologram trochę;) p.s nie lubię strzelać.
report
zamiast aby gdyby, bożesz...sorki
report
Hossa, to nie książka, to... zmilczę. Proponując egzekucję, miałem nadzieję, że nie lubisz. Od dziecka jestem taki zapobiegliwy. :)
report
"jucha" do wycięcia - reszta przypomniała mi film
report
Ciekawie piszesz:) Podoba mi się:)
report
Jucha zostaje, a film? Dziękuję za ślad.
report
obrazowo przypomina mi to Siódmą pieczęć Bergmana,jest opis świata,a zamiast rycerza grającego w szachy ze śmiercią postać wędrowca z wózkiem
report
Brrr, powinowactwo z Bergmanem? Autor puchnie. :)
report
co na to pocznę że się kojarzysz, błądząc wśród wersów,czytam obrazem,pisz:)
report
Brrr, czy nie przegapiłeś komentarza u siebie? Ciekawi mnie odpowiedź.
report
:) http://www.youtube.com/watch?v=LEVNAaq4Uhg
report
Przy tym wierszu zawsze wracają wizje. Muzyka dołożyłaś coś zimnego wzdłuż kręgosłupa.
report
to oddaj, proszę, mi to zimne - zaniosę je na słońce nad rzekę:) i zostanie muzyka bez niego
report