|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (118) Prose (3) Diary (12) Photography (6) Graphics (29)
Postcards (3) About me Friends (49) Collections (2) | |
zimowy krajobraz jak kac poświąteczny
po twarzach rozprysnął się z brudnej kałuży
w przegrzanym wagonie na sąd ostateczny
patrzymy z pode łba a podróż się dłuży
za lasem za rzeką za kolejnym lasem
jest miejska pozłota i praca na pewno
z rozkładu wynika że jest dosyć czasu
by cicho zanucić na melodię rzewną
nagrzani gorzałą półsenni wieśniacy
o rękach jak cęgi nienawykłe książek
z mozołem czytamy: wagon drugiej klasy
nie wysiadać w biegu zachować rozsądek
zachować rozsądek zachować rozsądek
zachować rozsądek zachować rozsądek
zachować rozsądek zachować rozsądek
zachować...
Sisey'u aleśmy się spotkali wierszami w jednym czasie :)). Rozsądniej czasem byłoby nie wsiadać do tych cholernych pociągów o korzystaniu z toalet nawet nie wspominam
report
Są pociągi do których musisz wsiąść. Ale można próbować zachować rozsądek. ;)
report
a jednak przeznaczenie ;)
report
"półsenni wieśniacy":)))))
report
Nic nie poradzę, że tak się czasem czuję. Ukłony.
report
w tej okolicy jest zbyt oczywiście,chyba wsiadamy do tych samych pociągów
report
Odpowiem cytatem: "a to Polska właśnie" Może stąd zbieżność? Amerykanin by tak nie napisał i to nie tylko z powodu political correctness. :)
report
Śpiewanka podróżująca z taktem 12/13, już widzę ten pociąg wybijający określony rytm. Ostatnia strofka inny takt wybija, w przypadki nie wierzę, tym bardziej, że u Ciebie żadne słowo przypadkiem się nie zapisuje. A to akurat przeznaczenie :)
report
No to teraz już wszyscy wiedzą. Przepadłem. :)
report
cyt. autora:"nagrzani gorzałą półsenni wieśniacy o rękach jak cęgi nienawykłe książek''...no nie wiem:-))) obrazek aczkolwiek przywołał z pamięci Zbyszka Cybulskiego.
report
Oczy, ale ja wiem - widziałem, dotknąłem i wciąż potrafię się temu dziwić. A, że tak Majakowskim, że przestarzale? To wpływ nieodpowiednich lektur, przepraszam tak na wszelki wypadek. ;)
report