3 august 2012

poetry

sisey
sisey

wiersz na raty

płoną trawy

dosłownie
żadnej metafizyki jesieni 

dym pod niebo

jakby matka wszystkich grzechów paliła moje listy

a co się przyśni to się wyśni
 
a co się wyśni to się  przyśni  
kiedy na chwilę opada dym
wciąż widzę tylne światła twego wozu
dalej już wiesz przecież

wytarliśmy winyle do białości
kilka całkiem podłych powieści
realizm magiczny czy co tam
nie wybrażam sobie bym niczym Marquez
zapomniał jak się... no te
do cholery
gdy rano szuram do kibla
nie wyobrażam sobie
nas w niekochaniu

filo
3 august 2012 at 23:13

nie żałuj stokrotek

report

sisey
4 august 2012 at 09:53

obiecać nie mogę

report

filo
4 august 2012 at 10:00

:) obietnicami jest piekło wybrukowane

report

doremi
3 august 2012 at 23:15

nic dziwnego, upały dzisiaj :))

report

filo
3 august 2012 at 23:22

nie żałuj stokrotek gdy płonie świat

report

Jarosław Jabrzemski
4 august 2012 at 00:14

Nie gryź ziemi, bo skończysz w krakowskim przytułku.

report

sisey
4 august 2012 at 09:30

Przepadło!

report

filo
4 august 2012 at 00:28

nie żałuj stokrotek gdy płonie świat w tobie

report

gabrysia cabaj
4 august 2012 at 08:37

zawsze podejrzewałam sisey`a o romantyczną duszę:)

report

sisey
4 august 2012 at 09:32

Nigdy tego nie ukrywałem specjalnie. Nieco wysiłku przy czytaniu wystarczy. :{

report

Jerzy Woliński
4 august 2012 at 09:36

dla mnie całość:))

report

sisey
4 august 2012 at 09:55

Ot panisko, a taki system ratalny już szykowałem.

report

Joha
4 august 2012 at 14:02

Próbuję czytać na raty. Potem złożę w całość :)

report

Ania Ostrowska
4 august 2012 at 14:31

"jakby matka wszystkich grzechów paliła moje listy" - świetne sformułowanie :)

report

sisey
4 august 2012 at 22:55

Mam nadzieję, że reszta równie czytelna. ;)

report

Joha
4 august 2012 at 14:40

Aniu, masz rację. To był mój przystanek - zadumanie:)

report

ezo**
4 august 2012 at 16:32

sisey ... twego? używasz archaizmów? taki zamysł? świetna pointa. najgorsze jest niekochanie. uśmiechy :)

report

sisey
4 august 2012 at 22:54

Ezo**, jak bardzo jestem muzealny? Pochodzę z kresów i sporo mam takich "zaszłości". Nie przyszło mi na myśl, że grzeszę.

report

ezo**
5 august 2012 at 15:10

to Twój wiersz :) ja się nie znam. na grzechach również...

report

Laura Calvados
4 august 2012 at 23:21

fajne to, Sis

report

sisey
5 august 2012 at 11:00

Rzadki gość. Cieszy wizyta. (Kto by pomyślał, że poetki są takie małomówne - wymruczał sisey)

report

Piotr Syn Michała
5 august 2012 at 05:21

jednym tchem, ale warto było zatrzymac oddech.

report

sisey
5 august 2012 at 11:01

Postaram się nie pisać zbyt długich tekstów; poematów już unikam. Byłbym niepocieszony gdybyś po lekturze wymagał respiratora. ;)

report

Darek i Mania
5 august 2012 at 11:27

znaczy że będą kolejne raty -wg tytułu :))

report

sisey
5 august 2012 at 11:33

Jakby Ci to powiedzieć... rzeczownik wiersz dość często pojawia się u mnie, więc tak, to jest rata. Plan spłaty rozpisany starannie, do końca.

report

Drwal
5 august 2012 at 12:00

Dobry wiersz, a winyle jak świder wlazły symbolem i tkwią całym ogromem zdarzeń (w wierszu wspaniale obrazują czas mentalny) dlatego wykorzystałem jako argument zjawiska ( Ty go stworzyłeś, ale publicznie i chwała Ci). Tyle

report

sisey
5 august 2012 at 12:11

I tu jest różnica w używaniu i tworzeniu połączeń do symboli. Bywa to bardzo kłopotliwe. "Winyl" spełnił swoją rolę jak czytam, ale nie próbuje wykopać historii z grobu.

report

Magdala
5 august 2012 at 12:26

czy widzisz coś karygodnego w takiej właśnie narracji? a wolność wypowiedzi? winyle są zdecydowanie "łatwiejsze" w tworzeniu klimatu, bo niesamowicie sugestywne, ale i zgrane jak to winyle, o czym zresztą napomykasz w wierszu - bardzo zgrabnie, nawiasem mówiąc. a daj kopać innym :P

report

sisey
5 august 2012 at 12:34

I tu się robi niebezpiecznie - rocznik 95' już czyta i pisze, ale dla nich winyl, to już całkiem inny symbol i ciąg skojarzonych haseł. Dobrze, że choć w zbliżonej przestrzeni. Kopać? Oby nie stanęło na tym, że kopię, bo szpadel posiadam.

report

Magdala
5 august 2012 at 12:35

sorry, znikam, zapomniałam.

report

Drwal
5 august 2012 at 13:16

olbrzymia umiejętność, odwracać kot..( to nie zarzut bo lubię takie polemiki), ale czy warto ją stale ćwiczyć ? >>>> Mam taką starą płytę "Roberty" z pietyzmem nastawiam igłę, co jakiś czas, niezależnie od gustu słuchaczy, katuję ich tym charczeniem. To taki mój fijoł. Nie napisałem o tym dotąd tekstu, ale nie wykluczam ... Czy On nie może napisać wiersza o swoim fijole zbierania slajdów czy taśm. Przecież nie nawołuje do wykopalisk i do powszechnego zbieractwa celuloidu, pewnie wie, że jak twierdzisz jest to de passe, jak utrwalactwo winylowe. Wiem, wiem to też nie zupełnie dotyczy Twego wiersza, już go chwaliłem i z szacunku dla Was, już się nie odezwę. Bo jak Ty zawsze lubię mieć rację

report

Magdala
5 august 2012 at 13:23

w kwestii racji: i ja. a więc znikam! ;)) już się nie odezwę (je repete).

report

issa
2 october 2012 at 00:02

Niespodzianki wersyfikacyjne bardzo dobrze tekstowi robią, sis. I tak samo "kilka całkiem podłych powieści", gdzie brak oczekiwanego z rutyny "niezłych". Nie wyobrażam sobie. To jest magia realistyczna:) O, tak.

report

sisey
8 october 2012 at 20:21

Zaraz tam niespodzianki. Autor się spodziewał. Mnie tylko zastanawia, że Marquez wywróżył sobie los (patrz tablica z Macondo). Mam nadzieję, że mnie to nie dotyczy.

report

issa
1 january 2013 at 14:09

fajnie jest, patrzaj, czas mu niczego nie wygryzł. całkiem cacy, sisss

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register