|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (118) Prose (3) Diary (12) Photography (6) Graphics (29)
Postcards (3) About me Friends (49) Collections (2) | |
trzeba by dla nich drogę a jeśli drogę
to i dom gdzie firanki wybiegają przed zakręt
usypać górę może nawet całe pasmo
las skołtuniony u podnóża płatny parking
trzysta niklowanych wózków pod hipermarketem
bar superszybkiejwyżerki dużo plastiku
jeszcze więcej neonów jeszcze więcej
płatną kablówkę - i wszystko jak prawdziwe
a przecież wystarczy sól z pieprzem
na twoje włosy i twarze pod wiatr
łooooooooo!!!!!!!!Dzisiaj ten wiersz zostaje we mnie, drąży swoją drogę, swoje ścieżki, żyje i oddycha. /buty nie mają sensu trzeba by dla nich drogę a jeśli drogę to i dom gdzie firanki wybiegają przed zakręt/, swieże tropy myśli, bardzo na tak!!!
report
ciekawie tu :)
report
Pięknie:) Jestem pod wrażeniem:)
report
podoba mi się :) pozdrawiam :)))
report
zatrzymał, tylko to "skołtuniony" zgrzyta strasznie. "jeszcze więcej neonów płatnej kablówki - i wszystko jak prawdziwe" dzięki temu tekst ma więcej rytmu i płynie. chociaż powtórzenie "jeszcze więcej" też m swój sens.
report
cześć dezerterze :) wiersz na siseyowym poziomie
report
Sisey, jak zwykle, trzyma poziom.
report
O wierszu pisać nie będę - jest jaki jest, nawet jeżeli się nie podoba. Może tylko jedno: mam uczulenie na hasła "zatrzymał/ma coś w sobie". Widzę lecz nie rejestruję. W prywatnych rozmowach odkrywam związki między poezją, malarstwem a muzyką, i nie te oczywiste, typu - fajnie mi się pisze, gdy w tle muzyka "cyka". Coś głębszego, co mało świadomie robiłem od lat. W skrócie: temperatura, wysokość, tempo. Być może to wyznanie, że tak to ujmę, otworzy oczy, tym którzy odchodzą z myślą: coś mi to robi, ale nie wiem czemu i co. Przepraszam za moje mentorstwo, dostrzegam tę wadę i pracuję nad poprawą (gdyby to kogoś obchodziło). Jako że, debiutuję (he, he, he) to chwila prywaty: witam Panowie :D Jak mniemam, Zyga przechrzcił się na Leszka? Sisey tak przyrósł do mnie, że gdybym teraz publikował pod nazwiskiem, to nikt by nie wiedział, kto zacz. Może,niech "dezerterzy" dopisują "primo/voto"? :D
report
Kreślisz plastyczne obrazy, krok po kroku zagęszczasz farbę w ciemnych kolorach, trochę z nostalgią , ale i lekką nutką drwiny. W puencie pełne wyciszenie i łagodne pastele. Wiersz taki Siseyowski (jak Chełmoński):) Świetny:) Pozdrawiam.
report
Dal! Jak to miło, że się odnalazłaś. Cieszę się, że styl siseya jest rozpoznawalny. Wiesz, drwiny to tu najmniej... może raczej najprostsza filozofia, nie ta od logiki matematycznej. Autorska, ta z którą rzadko wychodzi się do ludzi. Pozdrawiam.
report
No tak, masz rację, bardziej filozoficzne podejście do sprawy. Nutka mi w tej filozofii jednak szeptem pobrzmiewa;) Z Autorskimi do mnie zawsze możesz wychodzić. Są najbardziej Twoje, a ja znajduję tam duszę:). Miło Cię widzieć jak zwykle, ale to chyba wiesz:)
report
No to ponarzekał sobie, teraz mu lepiej
report
Leszku, rozumiem rozgoryczenie, ale próżny trud, gdy zamiast merytorycznie, to jedynie żółć wylewasz. Dajesz dowód małostkowości, trudno bym poważnie Cię traktował.
report
ładnie , nie czytałam wcześniej, dziękuję Panu Panie Leszku za wygrzebanie wiersza:)
report
Oj, Hossa nna :D To ja jeszcze raz podziękuję Panu Leszkowi, taki gość... hossa, autentycznie się cieszę, bo cenie sobie opinie tak wyrobionych autorów.
report
nie śmiej się ze mnie , bo Cię znajdę :D i nie obroni Cię nawet niedźwiedź:D
report
kolejny dowód jak niebezpieczne jest życie poety: jeśli nie głód, to konkurencja - zawsze ktoś dopadnie. :)
report
no tak :)
report
Niesamowity tekst. Niezwykle logiczny wywód i absurdalny zarazem. Pewnego rodzaju nonszalancja w przekazywaniu niby błahej treści, a jednocześnie głębia w tym wszystkim. Na taki wiersz pozwolić może sobie wytrawny poeta...
report
W ciężką konfuzję popadam, gdy takie pochwały spadają. Z całą resztą chętnie się zgodzę, w końcu jakieś intencje mi przyświecały, a miłość to tak nośny temat. Prawie jak śmierć. ;)
report
buty nie mają sensu. chyba, że...siedmiomilowe. z pozdrowieniami :)
report
"a przecież wystarczy sól z pieprzem / na twoje włosy i twarze pod wiatr". heh, no, patrzaj. zapomniałam o tej końcówce. powieszę sobie na synapsie ;D
report
Jak człowiek tak ponawiesza, to mu ciężko chodzić. :D
report
Ha, po tej wycieczce we własną przeszłość, jedno mogę dodać: przybyły mi mocne buty
report
ano
report
warto chodzić tymi ścieżkami
report
Mają - powiedziała. - Mają - powtórzyła. - Mają. I zdała sobie wreszcie sprawę, że z każdą wątpliwością i tak będzie wracać do ufności. Nie podda się. Cierpliwie. Będzie ufać: "mają sens". Choćby on usunął cały profil:) Dobranoc, Marku.
report