29 december 2011

poetry

sisey
sisey

po schodach

sto złotych lirycznej drobnicy
zaledwie by opędzić szakochanki
fortepian dźwigam na piętro kamienicy
i żałość że bez niespodzianki

wstyd bo nogi jak z waty
w pół piętra zaciągam się próżnią ulicy
więc noga za nogą po kropli na raty
fortepian dźwigam na piętro kamienicy

zrozumcie jak trudno że bez niespodzianki
fortepian dźwigam po piętrach kamienicy
niby coś tam chlupocze na dnie mojej szklanki
ale brak ognia lodu brak tajemnicy

Małgorzata Krupińska-Nowicka
29 december 2011 at 15:14

sisey, czy aby nas tu nie wpuszczasz w maliny? :) A fortepian ciężka rzecz, nie da się zaciągnąć samemu. Zresztą pianina również nie :) Cóż oznacza "szakochanka"?

report

sisey
29 december 2011 at 15:40

Małgorzato, szakochanka w odróżnieniu od kochanki oficjalnej jest bardziej. Mam nadzieję, że rozwiałem? I że nie wpuszczam, to chyba już zrozumiałe?

report

milena
29 december 2011 at 15:28

nie udźwignę ale czytam : świetne:)

report

sisey
29 december 2011 at 15:41

Każdy ma taki fortepian na jaki zasłużył. ;)

report

milena
29 december 2011 at 15:44

no trudno, nie umiem grać, to nie mam żadnego; a 'Ciebie' i tak będę czytać.. :)

report

sisey
29 december 2011 at 15:55

zazdroszczę :>

report

Magdala
29 december 2011 at 15:33

sedno to tajemnica :)) podoba się :))

report

sisey
29 december 2011 at 15:43

Masz rację - żeby życie miało smaczek raz... a nie, to inna bajka, przepraszam.

report

budleja
29 december 2011 at 16:04

ha, fortepian to przecież krytyka, czyż dobrze Cię odczytuję?

report

sisey
29 december 2011 at 19:43

Istnieje taka możliwość. :)

report

Istar
29 december 2011 at 17:27

tak :)

report

sisey
29 december 2011 at 19:44

Madame Istar, miło panią mijać na schodach. :D

report

Meris
29 december 2011 at 21:02

Odkrywasz przed czytelnikiem swoją wrażliwszą stronę sisey. I ja jako czytelnik rozumiem.

report

sisey
29 december 2011 at 23:32

Ja, jako autor też staram się rozumieć, ale publicznie się nie rozbiorę. :)

report

Bogna Kurpiel
29 december 2011 at 22:02

Sis, Ty mi wyjaśnij z ręką na sercu co ta szakochanka bardziej?bom nieponiała:) Ależ Ci się rymneło:)) Dobrego noworocznego:)))

report

sisey
29 december 2011 at 23:33

Szanowna Dal, nie obraź się ale to tylko mężczyzna zrozumie. ;) Równie dobrego...

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
30 december 2011 at 11:35

Mimo pewnego uznania tkwiącego w szakochance zawarta jest jeszcze furtka, że jest ich więcej, nie tylko wcześniej, ale i teraz, podczas, gdy..., a i dopuszczenie, że potem. Więc, jak już dodźwigasz ten fortepian, to o zastanów się, że może czas, by była ostatnią :)

report

sisey
30 december 2011 at 12:38

Z definicji gdy "sza", to o nich milczymy. Zbyt dosłownie traktujesz przekaz. A gdyby tak, przykładowo, podstawić w ich miejsce nałogi? W konsekwencji takiego zabiegu, reszta Twojego komentarza jest co najmniej zabawna.

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
30 december 2011 at 14:28

sisey, kupiłeś mnie tym fortepianem, niech Ci będzie :) Coby nie było nadaremne dźwiganie... :)

report

sisey
30 december 2011 at 19:51

MKN, jakby lżej... :)

report

28brrr10
30 december 2011 at 16:08

przypomniała mi się etiuda filmowa Polańskiego"Dwoje z szafą", w zależności od pojemności pucharu, niektórzy i z orkiestrą sobie radzą:):)

report

sisey
30 december 2011 at 16:13

:)

report

q
30 december 2011 at 20:17

jeden z Twoich najlepszych Sisey :) zamieszałeś z tym fortepianem, chociaż tak naprawdę go tam nie ma jak i upragnionej niespodzianki. Są nałogi, słabości, zdychające marzenia i samotność wraz z pragnieniem poznania.... czegoś niezwykłego lub kogoś. Popraw mnie drogi kolego jeślim co pominął lub uszczknął . Pozdrawiam i brawo!

report

sisey
30 december 2011 at 21:18

Robercie, masz mnie, a wielu po skórze jedynie. :)

report

hossa
30 december 2011 at 21:23

tylko się uśmiechnę:) do fortepianu:) kurna, musi być ciężko tak na plecach, sąsiad znosił kiedyś szafę w bloku, to dopiero był wyczyn, nie mógł się wykręcić ;) fajnie napisany tekst, dobry pomysł;)

report

sisey
3 january 2012 at 19:09

Diabeł siedzi w szczegółach, a fortepian świetnie go maskuje. Dziękuję a ślad.

report

oczy jak pustynia
3 january 2012 at 19:12

i zawsze pod górę albo pod wiatr:-). ot los złośliwy a może i kulawy:-)

report

sisey
3 january 2012 at 19:19

To tylko ludzie tak go personifikują. Los, to wynik i narzędzie programistów. ;)

report

oczy jak pustynia
3 january 2012 at 19:22

zapamiętam:-)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register