3 stycznia 2017

poezja

rafa grabiec
rafa grabiec

killingowanie siebie

wychodzimy ze świąt jak z supermarketu
bogatsi o prezenty ubożsi o dym z ogniska

na skrzyżowaniu nie szukamy policyjnej choinki
w żłóbku leżą zeszłoroczne postanowienia
trzej królowie Kościół Militaria Benzyna

potrzebujemy małych trzęsień ziemi
by wyciągnąć wnioski z kocich poranków

telewizor mówi językiem domokrążców
radio gra przeboje na spacer z babcią

najpierw długie smarowanie chleba margaryną
(masłem smarowała matka bolące kolana)
później killing in the faith
i niech moc będzie z głową w chmurach

Ananke
3 stycznia 2017 o 20:17

niech moc będzie z Tobą ;) a na poważnie przyjemnie się czyta

zgłoś

rafa grabiec
3 stycznia 2017 o 20:19

dzięki z głową w lepszym jutrze:)

zgłoś

Ananke
3 stycznia 2017 o 20:21

oby było lepsze :)

zgłoś

Ania Ostrowska
3 stycznia 2017 o 21:22

bogatsi - literówka. Liczba mnoga "my" tworzy poczucie wspólności doświadczeń i przeżyć, ale zawsze mam w takich wypadkach wątpliwości, kim są ci "my" i choć wiem, że to głupie, czuję dyskomfort, że ja to nie owi "my".

zgłoś

rafa grabiec
4 stycznia 2017 o 19:14

masz rację, często korzystam z "my", ale czytając wiersze innych sformułowanie "my" jest równie często używane i rzeczywiście nie zawsze z "my" potrafię się zaprzyjaźnić

zgłoś

byłem...
3 stycznia 2017 o 23:11

...

zgłoś

rafa grabiec
4 stycznia 2017 o 19:14

:)

zgłoś

LadyC
3 stycznia 2017 o 23:38

nic tak mi się tu nie podoba jak trzęsienia ziemi. rozumiem je :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się