|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (583) Proza (6) Dziennik (21) Fotografia (96) Grafika (21) Książki (1)
O autorze Znajomi (8) | |
kiedy jestem w stanie rozmydlenia
czuję niedoszłe skargi
że powinienem być i sprawować się
a nie tylko rozciągać się jak guma
wiążę ręce do ogona
naprężam cięciwę do granic alarmu
na usprawiedliwienie wożę w bagażniku pół litra i klucz francuski
albo komuś dasz w mordę albo wlejesz na zdrowie
Worzę brzmi jakby siedziało w worze, albo robię ten wór dla... i to jest zajebitse ! :) wolałbym dać na zdrowie komuś klucz, a wlać w mordę pół litra, niech będzie że też na zdrowie, no i tym bardziej mi siedzi ten wiersz! Pozdrawiam. Jak zwykle dobry, mocny tekst.
zgłoś
Zachwyciło mnie zakończenie :) Pozdrawiam
zgłoś
wywaliłabym "się" z czwartej frazy poza tym podoba się
zgłoś
"że powinienem być i sprawować się a nie tylko rozciągać się jak guma " - drugie się zbędne. "na usprawiedliwienie worzę w bagażniku pół litra i klucz francuski albo komuś dasz w mordę albo wlejesz na zdrowie" - za słownikiem j.polskiego: " wozić, wożę -transportować często ludzi lub przedmioty, poruszając się odpowiednim środkiem lokomocji". Pozdrawiam.
zgłoś
biję się w pierś za orta:( dzięki za czytanie
zgłoś