15 maja 2017

poezja

rafa grabiec
rafa grabiec

urodziłem się za zakrętem

życie jest jak litera S
początek
co najmniej dwa zakręty
koniec

nim ukradłem ojcu kandyjskie dolary
miałem zamiar być co najmniej grzecznym synkiem
później już było łatwiej zaglądać do rodzinnych szuflad i majtek koleżanek
i tu i tam można było znaleźć coś cennnego

dzieciństwo to albo Bolek albo Lolek czasem po kradzieży jabłek Tola
później kilka zdjęć Kasi Figury i rozbita warga po studniówce
raz i dwa kochanie to liczenie na pójście do łóżka

Krzysztof Konrad Kurc
15 maja 2017 o 22:11

urodziłem się za zakrętem życie jest jak litera S początek co najmniej dwa zakręty koniec bardzo dobre.....

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
16 maja 2017 o 19:31

ja tam żaden pan nie jestem - ino zwykły Krzysiek :)

zgłoś

rafa grabiec
16 maja 2017 o 20:43

dzięki KKK i M

zgłoś

Atanazy Pernat
16 maja 2017 o 09:09

dobre. Ja też zapierdzieliłem dolary

zgłoś

rafa grabiec
16 maja 2017 o 20:44

przeszło mi;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się