|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
i mnie coś w środku pali. popieleje. skóra usycha,
kiedy nabieram wody, dłonie łapczywe a jak sita.
co raz wracam bo zapominam. tędy była ścieżka,
dokąd nie powie. idą ludzie, idą. zadzieram głowę.
dzikie te gęsi, nawet nie spojrzą, nieba im wolno
ile chcą, a od ziemi z daleka. za to wróbli
pełno wokoło. w zakątku, najcichszej.
zdziczała warkocz rozpuszcza, mgli się wokoło,
nie ściemnia, a widać usypia.
da się zapomnieć.
dziwne, że warkocz się nie zakorzenił, nie puszcza liści i nie owocuje,szkoda, że to koniec..
zgłoś
pamiętać o ogrodach póki starcza nam sił :)
zgłoś
Trafił do wyobraźni. Bardzo...
zgłoś
dziękuję
zgłoś