|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
trzeba przyjąć wszystko jakim stało się.
jest nie można obrócić w popiół. zdmuchnąć z dłoni.
lubię leżeć blisko. na twoim ramieniu nocuje ćma.
papieros parzy palce, popiół strzepujesz do kubka.
oblizuję się po twoich ustach.
wszystko wierne jest temu wyobrażeniu.
wiatr buszuje w workach na strychu. poupychane
płaszcze i szale. jeśli przyjdzie zima. trudno wierzyć
we wszystko, dlatego nie zatrzymuję cię już dłużej.
pierwsze dwa wersy jeszcze bym przemyślała, co do składni, a pomijając tę drobnostkę, wiersz bardzo mi się podoba, przede wszystkim jego klimat
zgłoś
dziękuję
zgłoś
''jakim się stało'', ''lubię leżeć blisko'' - obok i boku, jakby nachodzą na siebie, co przeszkadza podczas czytania - ale to tylko ja, i zawsze subiektywnie. i może bez ''a ja'', bo chyba samo z siebie wynika? ''wiatr grzebie worki na strychu. poupychane [...]'' - jak myślisz? poza tym, na tak. w Twoich wierszach czuję się ''na miejscu'', mimo, że najczęściej bolą.
zgłoś
dziękuję za trafne sugestie światełko. tak, pozmieniałam.
zgłoś
zarost i pomięta koszula- tak, zostawiłabym :)))
zgłoś
wiersz okij ... temat wytarty ;))
zgłoś