21 października 2014

poezja

Istar
Istar

ciszej nie mogę

chciałabym żeby rozumiała moje wiersze.
gdyby pisała zapewne nigdy nie odważyłabym
się przeczytać żadnego. więc może jednak ona wie
o co mi chodzi, tylko tak trudno powiedzieć dziecku 
żeby dorosło. 
powinna przystawić mnie do piersi, z czułości
nie przez biedę. zobaczyć pierwszy krok i uznać,
że odchodzę. troszczyć się ślepo. przez dotyk dłońmi,
nie zimnych poręcz szpitala. 
teraz boimy się obie. równie szybko pulsuje
w nas każda sekunda i obumiera wieńcząc
koniec. poznałam kobietę. nie od jej ramion,
nawet nie znam uśmiechu, który uważam
za kamuflaż smutku. wiele może zmienić
poznanie kobiety w jej wieku.

Jaro
21 października 2014 o 21:03

równie szybko pulsuje w nas każda sekunda i obumiera wieńcząc koniec...podoba mi się:)

zgłoś

Jaro
21 października 2014 o 21:03

prawdziwie:)

zgłoś

Bogna Kurpiel
22 października 2014 o 19:25

Bardzo odczuwalny wiersz. Dobrego Iskierko:))

zgłoś

gabrysia cabaj
24 października 2014 o 17:55

dlaczego 'poręcz'?

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się