2 maja 2016

poezja

Istar
Istar

...

odchodzenie jest szczególnym rodzajem prawdy. 
powoduje, że zbierając się do drogi - jeśli nie ma powrotu - 
nie dbamy co zabrać ze sobą, a jedynie co po sobie zostawić. 
jedni nie zgarną nawet okruchów ze stołu, pozwolą ptakom 
zamieszkać po nich. inni, każdą nić pajęczą zwiną i ułożą 
w pudełku, jak guziki, które odpruwa się od swetra, który
jest już na nic. są też tacy, co do końca nie mogą uwierzyć,
że idą. wszystko wokół na miejscu, te same obrazy, a oni
odchodzą poruszając tylko żywych. takim być nie chcę,
ani upartym, że jeszcze nie teraz, skoro to już będzie.

alt art
2 maja 2016 o 16:54

odchodzę z wierszy, których nie mogę zabrać..

zgłoś

gabrysia cabaj
2 maja 2016 o 18:01

A ja wczoraj przed zaśnięciem pomyślałam, że mogę umrzeć we śnie, ponieważ wielu jest takich, którzy już się nie budzą, a nikt nie zna dnia ani godziny, toteż podziękowałam Bogu za moje życie, jakie było i podziękowałam serdecznie..

zgłoś

Istar
4 maja 2016 o 09:05

Gabrysiu, ściskam Cię mocno

zgłoś

Odczuwalny wiersz :( pozdrawiam cieplutko :)

zgłoś

Wieśniak M
8 maja 2016 o 06:11

a może to tylko, przychodzenie jest rodzajem kłamstwa?- pozdrawiam Marzenko:)

zgłoś

blue eye
14 maja 2016 o 16:12

"jedni nie zgarną nawet okruchów ze stołu"...

zgłoś

Nesca
3 sierpnia 2016 o 07:57

Też ciągle nie wierzę, że idę chociaż już dawno wyszłam...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się