Czytałem historię o tym,
jak to w którymś z Afrykańskich plemion
panowała epidemia szczękościsku.
By jeść i pić należało pozbyć się przednich zębów.
Ten zwyczaj pozostał jeszcze długo
po ustaniu choroby - dorastającym młodzieńcom
wyrywano zęby i tłumaczono to na wiele sposobów.
To jak z koszeniem trawnika.
Właściwie nie ma to żadnego znaczenia,
a jednak całe gremia dyskutują
nad tym problemem.
(Właściwie to jest trochę inaczej,
ale w tej formie fajnie brzmi)
To jak wypalanie stepu.
zgłoś
Raczej przemęczenie.
zgłoś
Dyskusje nad koszeniem wysychają razem z trawnikiem.
zgłoś
Ale może pozostawiają miłe wrażenia ; ).
zgłoś