i mnie coś w środku pali. popieleje. skóra usycha,
kiedy nabieram wody, dłonie łapczywe a jak sita.
co raz wracam bo zapominam. tędy była ścieżka,
dokąd nie powie. idą ludzie, idą. zadzieram głowę.
dzikie te gęsi, nawet nie spojrzą, nieba im wolno
ile chcą, a od ziemi z daleka. za to wróbli
pełno wokoło. w zakątku, najcichszej.
zdziczała warkocz rozpuszcza, mgli się wokoło,
nie ściemnia, a widać usypia.
da się zapomnieć.
dziwne, że warkocz się nie zakorzenił, nie puszcza liści i nie owocuje,szkoda, że to koniec..
report
pamiętać o ogrodach póki starcza nam sił :)
report
Trafił do wyobraźni. Bardzo...
report
dziękuję
report