Istar
WSZYSTKIE PRACE Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3) Pocztówka poetycka (17)
O autorze Znajomi (84)

23 kwietnia 2014

poezja

Istar
Istar

choroba

zdaje się nie wierzyć w obojętność. nie obejmujemy się,
nie witamy. obchodzisz mnie, a nie mogę ruszyć z miejsca.
później - nadchodzi bardzo szybko - każde z nich nazywam
poczekalnią. ma swoje drzewo i ławkę pod nim. 

nadal tu jestem, świadczą słowa. można je zakotwiczyć.
nauczę się znosić kołysanie.

skąd fale jeśli nikt nie przepływa. nad brzegiem otchłań.
skaczę, i nie boję się jeszcze. serce wali jak oszalałe.
lekarz przepisał mi na to tabletki.

supełek.z.mgnień
23 kwietnia 2014 o 11:02

Lubię obserwować jak pracujesz nad tekstami, jak się przeobrażają (jakby ożywały, tętniły nowymi znaczeniami).

zgłoś

Istar
23 kwietnia 2014 o 18:34

za każdym razem, widzę więcej

zgłoś

agnieszka_n
23 kwietnia 2014 o 17:31

tabletki na radzenie sobie z życiem...

zgłoś

Istar
23 kwietnia 2014 o 18:34

tylko bisocard

zgłoś

ApisTaur
23 kwietnia 2014 o 18:42

gdy spławik na fali / traci równowagę/ oznacza to branie / a czy proszków / to już inna sprawa //:-)

zgłoś

oczy jak pustynia
1 maja 2014 o 22:57

dla mnie trzecia:-)

zgłoś

Istar
2 maja 2014 o 06:46

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się