|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
zdaje się nie wierzyć w obojętność. nie obejmujemy się,
nie witamy. obchodzisz mnie, a nie mogę ruszyć z miejsca.
później - nadchodzi bardzo szybko - każde z nich nazywam
poczekalnią. ma swoje drzewo i ławkę pod nim.
nadal tu jestem, świadczą słowa. można je zakotwiczyć.
nauczę się znosić kołysanie.
skąd fale jeśli nikt nie przepływa. nad brzegiem otchłań.
skaczę, i nie boję się jeszcze. serce wali jak oszalałe.
lekarz przepisał mi na to tabletki.
Lubię obserwować jak pracujesz nad tekstami, jak się przeobrażają (jakby ożywały, tętniły nowymi znaczeniami).
zgłoś
za każdym razem, widzę więcej
zgłoś
tabletki na radzenie sobie z życiem...
zgłoś
tylko bisocard
zgłoś
gdy spławik na fali / traci równowagę/ oznacza to branie / a czy proszków / to już inna sprawa //:-)
zgłoś
dla mnie trzecia:-)
zgłoś
:)
zgłoś