23 października 2013
wiersz dla synów i syren
widziałem dni przez pryzmat zielnego szkła
zgadnij jaki kolor mógł mieć wtedy śnieg
to na pewno nie mieściło się w twojej torebce kochanie
(mówią że nie jestem jak mój ojciec
Wiesz że mam to gdzieś i wcale od tego nie uciekam)
teraz klęczę pod gniazdem kruków
meble pachną sosnami a węgielne zasłony skrzydeł siadają na kolanach
zaczynamy od ojcze nasz któryś kradł gwiazdy z nieba
(mówią że oczy to studnia dla zbłąkanych
wiesz że moje piekło zrzuciło skórę i jest nagie)
syreny oddychały mgłą podczas gdy psy wylizują z łap październikowy przymrozek
żeby zakończyć wiersz czasem potrzebujesz zapalić papierosa
14 stycznia 2026
sam53
14 stycznia 2026
smokjerzy
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga