4 listopada 2014

poezja

bosski_diabel
bosski_diabel

Dodani do ciszy

Rozplecione ręce. Skazani na bezwiedne przemijanie, 
odarci z chęci rozumienia mijamy codzienność. Nic już nie mówmy, 
takie zmanieryzowane milczenie dwojga nieruchomych figur z wosku. 
 
Przytłumiam oczy, cofam się w czasie w myślach do tamtej jesieni. 
Przechodziła jak dziś, chodnikami znikając w przestrzeniach obcych miast. 
Zachody czerwienieją  pośród łąkowych pogorzelisk, smutnych i jałowych. 
Niebo rozplata warkocze deszczu jesiennie, dymy gęstnieją nisko przy ziemi,
wichry zagołociły gałęzie. Nie udaje się nam odnaleźć głosu rozsądku w zaułkach ulic i roztańczonych pubach. Rozczarowani, doszliszliśmi do miejsc, gdzie przygnieceni brunatnym chłodem kamieniejemy.

alt art
4 listopada 2014 o 14:26

doszliśmy..

zgłoś

doremi
4 listopada 2014 o 14:29

bardzo...

zgłoś

ApisTaur
4 listopada 2014 o 14:29

jeszcze przed zimą / stajemy się żywą... skamieliną //pozdrawiam

zgłoś

Ania Ostrowska
4 listopada 2014 o 23:02

potrzebna korekta :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się