poplątały sie tory naszym pociągom ku.
pod powiekami chowamy semafory,
niedotykalni, bezcenni, intarsjowani mijamy
puste perony, drzazgami kaleczymy węzły - jak
nieznajomi próbujemy odświeżać inicjały w słowie.
z ukrycia obserwujemy nasz księżyc, chyłkiem zrzuca
pancerz, odsłania miejsca, w których istnienie wątpiliśmy.
wyglądam oknem płowieję, nierozsądek spochmurniał.
cóż z tego/ że na skroniach diadem / życie i tak się kończy / rozkładem //:-)
zgłoś
Gdyby wszystko szło "jak po maśle" to jak byśmy odróżniali te cudowniejsze chwile? A chyba dla tych chwil powstają te wszystkie mini i arcydzieła "))
zgłoś
...nie tylko nierozsądek, Bosski...pozdrawiam...:)
zgłoś
kłaniam się Wam i pozdrawiam.
zgłoś