Na rozjazdach

poplątały sie tory naszym pociągom ku.
pod powiekami chowamy semafory,
niedotykalni, bezcenni, intarsjowani mijamy 
puste perony, drzazgami kaleczymy węzły -  jak
 
nieznajomi próbujemy odświeżać inicjały w słowie.
z ukrycia obserwujemy nasz księżyc, chyłkiem zrzuca 
pancerz, odsłania miejsca, w których istnienie wątpiliśmy.
 
wyglądam oknem płowieję, nierozsądek spochmurniał.
 

ApisTaur
7 maja 2014 o 11:09

cóż z tego/ że na skroniach diadem / życie i tak się kończy / rozkładem //:-)

zgłoś

Sabi
8 maja 2014 o 00:44

Gdyby wszystko szło "jak po maśle" to jak byśmy odróżniali te cudowniejsze chwile? A chyba dla tych chwil powstają te wszystkie mini i arcydzieła "))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
8 maja 2014 o 09:05

...nie tylko nierozsądek, Bosski...pozdrawiam...:)

zgłoś

bosski_diabel
8 maja 2014 o 09:08

kłaniam się Wam i pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się