14 czerwca 2012

poezja

bosski_diabel
bosski_diabel

Skowyt ubrany w biel

penetruję się - bo, odkleiło mnie od rzeczywistości.
siedzę w sobie frontalnie, koliduję z życiem nijako.
niejasna sprawa bo niewygodnie, uwiera.
fakty się zmieniają jak dyżury, co noc inny świat.

korytarzowe cienie zalegają pomiędzy szelestem
a trepem drewnianym, między konceptem i kreacją.
litość dostała wczoraj wypowiedzenie, zszarzała.
język utknął pamięcią podniebiennie.

koncentracja wyostrzona przy spadku
i przydennym poszukiwaniu, nie zaskakuje, podskórnie drąży
małoinwazyjną metodą. specyficzny zapach unosi się,
gdy pomijamy kolejną stronę. bo wyrwać nie sposób
z kości, z krwi, z ducha. szept ust skazany na istnienie.

czuć czas. strachu w to nie mieszać. wiele mi nie trzeba,
byle zabolało, bym coś poczuł, wyszedł z siebie,
by mieć dowód, że choć trochę jestem, że trzyma mnie więcej
niż przyzwyczajenie. naturalna zdolność oddychania tobą.

Ania Ostrowska
14 czerwca 2012 o 21:49

"czuć czas. strachu w to nie mieszać." w moim odczuciu te słowa ogniskują klimat wiersza. Pozdrawiam :)

zgłoś

lajana
14 czerwca 2012 o 22:24

Bardzo, jak i przy pierwszym czytaniu. Pozdrawiam! :**

zgłoś

szum tła
14 czerwca 2012 o 22:28

Witaj Bosski.Jakże trudną do zaakceptowania jest niewiara....Zyczę jej Tobie, byś nigdy nie wątpił....Pozdrawiam.

zgłoś

bosski_diabel
14 czerwca 2012 o 22:45

Aniu, Jula, i Ty szumie tła ;) podziękowania za skomentowanie, pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się