27 lipca 2013
27 lipca 2013, sobota ( Orfeusz )
wygląda na to, że ludzie znikają. wchodzą w zakręt i nigdy więcej nie pojawiają się na tej samej drodze. próbuję zapamiętać ich twarze, z czasem jednak i one /jak miłość/ zamieniają się w szelest papierków. mam niewiele fotografi, na których jesteśmy. nie lubię. martwych pamiątek, dowodów na zapomnienie. a przecież zmysły wyczuwają na odległość. staram się odszukać w nich żywych drobin. smak na języku, zapach unoszący się w bezwietrznym miejscu. bukiety melancholijnych maków, których nie sposób upiąć.
wrócę do okna. wyglądam jak spikerka zapowiadająca samotność. przypominającą deszcz o poranku, kiedy jeszcze na chwilę pragniesz wtulić się w ramiona kochanka. i nagle, z pierwszym prześwitem dnia pojmujesz, że był tylko cieniem po twojej stronie słońca.
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta