29 sierpnia 2013
28 sierpnia 2013, środa ( ... )
kobieta z pasją która służy. obserwuję ją ukradkiem gładząc bliznę. też mogłam wybrać intencję, w której moja matka chodziłaby się modlić. jej niepokoi telefonem, że już późno, kolacja stygnie a obiad znowu pójdzie dla psów. uśmiecha się gestem który nic nie znaczy dla innych - ja widzę wdzięczność za troskę z którą dzwoni.
męczące dwie godziny, drętwieją mi nogi, siadam na posadzce nie zważając na brud którego w innych okolicznościach się brzydzę. ale tu jest inaczej. miejsce w którym ratuje życie oglądam przez pryzmat cudu który dzieje. najzaropialsze koty, zapuszczone kundle, ślepe i wygłodniałe tak bardzo że na widok miski z żarciem odwracają łeb i z powrotem zerkają na karmę a kiedy nie znika za którymś razem kilka sztuk w pysku przynosi nadzieję.
mój trąca mnie pyskiem, domaga się pieszczot. za plecami młody kot usiłuje dorwać metkę która wystaje mi z bluzy. obok młodzieniec ledwo wykluty dawką kroplówki odcina się od śmierci. widzę jak reaguje na dotyk kotki która językiem mierzy jego wielkość. będzie dobrze, Asia nabiera werwy i pogania nas do wyjścia. za chwilę ma kolejny zabieg. a później dużo więcej. bo psy i koty a nawet gołębie, zlatują się jak anioły pogubione w świecie na którym nie ma miejsca dla słabszych.
ot ciągnie swój do swego.
17 stycznia 2026
wiesiek
17 stycznia 2026
sam53
17 stycznia 2026
tetu
17 stycznia 2026
dobrosław77
17 stycznia 2026
violetta
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
wiesiek
16 stycznia 2026
smokjerzy
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
smokjerzy