31 października 2012

dziennik

Istar
Istar

przede wszystkim

mówiłeś że wyrosnę na matkę
ubrana w kuchenny fartuch
z lokiem za uchem pewnym krokiem
obejdę wszystko
 
wciąż kręcą mi się włosy
ale noszę spodnie i nie mam ładnej kuchni
przy małym stole lepię pierogi
nic się nie tłucze

Monika Joanna
31 października 2012 o 22:37

ładnie.. :)

zgłoś

Istar
31 października 2012 o 22:38

wspomnienia Moniś, wspomnienia

zgłoś

Monika Joanna
31 października 2012 o 22:40

i Ty do mnie Moniś, lubię to! :))*

zgłoś

Istar
31 października 2012 o 22:49

w sumie to ja też :)

zgłoś

Bazyliszek
31 października 2012 o 23:22

hej jaka Ty szczęśliwa, zmieniam scenariusz, hej się potluko, a co teraz?;)

zgłoś

Istar
1 listopada 2012 o 09:38

klaps :)

zgłoś

Laura Calvados
31 października 2012 o 23:25

co za nostalgia w tym obrazku

zgłoś

Bogna Kurpiel
31 października 2012 o 23:28

Taka pora na wspomnienia. Dobre-go Iskierko:))

zgłoś

Istar
1 listopada 2012 o 14:20

dobrego Dalko :*

zgłoś

Jerzy Woliński
1 listopada 2012 o 07:12

nie unikniemy takich wspomnień:)

zgłoś

Magdala
1 listopada 2012 o 07:18

przez ten słoik i inne głupoty dotarłam tu dopiero dzisiaj. piękny wiersz, Marzeno.

zgłoś

Istar
1 listopada 2012 o 14:21

dziękuję Maguś :*

zgłoś

Jarosław Rymarz
1 listopada 2012 o 07:33

Doskonałe.

zgłoś

Teresa Tomys
1 listopada 2012 o 10:01

...jest cisza. A ja jestem na tak. Pozdrawiam.

zgłoś

ratienka
1 listopada 2012 o 15:20

A ja nadal nie mam stołu, często wszystko leci z rąk, czasem się tłucze, pierogi też lepię, ale z mniejszą przyjemnością niż kiedyś. Po przeczytaniu wiersza Iskierko, zobaczyłam nagle siebie sprzed lat... Serdeczności. :)

zgłoś

Istar
1 listopada 2012 o 19:27

żeby mieć stół trzeba mieć dom :**

zgłoś

ratienka
1 listopada 2012 o 19:36

Ależ mam to swoje M - 3... Ale blat na meblach zamiast stołu, kuchnia maleńka, jak dla krasnoludków... :)

zgłoś

Istar
1 listopada 2012 o 19:45

:)*

zgłoś

Emma B.
4 listopada 2012 o 10:35

nic czy nikt?

zgłoś

Istar
5 listopada 2012 o 08:41

nic

zgłoś

pizzaboy
5 listopada 2012 o 08:47

Marzenko to chyba jakieś stowarzyszenie lepiących pierogi. Ja dziś z serem lepię i uśmiecham się do Ci ;))))))))) Uśmiech ogrzanie wspomnień :)))

zgłoś

Istar
5 listopada 2012 o 08:53

uśmiech przyjmuję, jest na wagę złota :) powodzenia w lepieniu :) pewnie smaczne będą :)

zgłoś

hossa
5 listopada 2012 o 08:56

Istarka, jeśli uśmiech na wagę złota, to ja Ci wkleję zaraz pierogi na kubki smakowe:)

zgłoś

Istar
5 listopada 2012 o 09:03

nie mam apetytu, ale próbuj ;)*

zgłoś

hossa
5 listopada 2012 o 09:03

podane na talerzu :)

zgłoś

hossa
5 listopada 2012 o 09:05

i zwiążę, a co :)

zgłoś

Istar
5 listopada 2012 o 09:06

wiąż, bardzo mi miło :)

zgłoś

hossa
5 listopada 2012 o 09:08

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się