25 czerwca 2013

dziennik

Istar
Istar

nicość

kiedy tak patrzysz - a ja wiem że stamtąd niewiele widać, zastanawiam się ile jeszcze takich widoków trzeba żeby się zbliżyć.

- dlaczego nie wyjdziesz - zapytała któregoś dnia córka
- pada - mówię
- nie od zawsze - brnie
- kiedyś wychodziłam - cichnę
- wiem, kupowałaś więcej butów, od lat nie zmieniłaś ani pary, szczególnie na lato

chodzę boso, mam usprawiedliwenie na wypadek insynuacji - wariatka.
kocham deszcz, ten kto wie nie zadaje głupich pytań kiedy moknę.

dzieci, ile w nich wiary że człowiek może się nawrócić w stronę życia 
ot tak, obudzić w słońcu, wejść do kałuży, iść i nie przepaść za chlebem.
 
lubię słomkowe kapelusze i spódnice do ziemi. lubię dotykać. nie lubię głębokości. moja tafla czasu ani drgnie. kiedyś będzie tak jakby mnie nigdy nie było. 

liczy się być teraz.

kim167
25 czerwca 2013 o 23:43

nie potrafię tak prosto opisać tego, co zrobił ze mną Twój tekst. ładnie? ładnie to za mało. ja też lubię słomkowe kapelusze i spódnice do ziemi. i też lubię dotykać. i tak naprawdę to. .liczy się być teraz :)

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:21

dziękuję kim że jesteś :)

zgłoś

Wieśniak M
26 czerwca 2013 o 05:48

w kałużę potrafisz;))- dobrego Marzenko:)))

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:22

Ty wiesz ;) buź Wielki :)

zgłoś

Jerzy Woliński
26 czerwca 2013 o 09:41

puenta mówi wszystko:)

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:22

:)

zgłoś

alt art
26 czerwca 2013 o 09:41

mówi się; mówi się teraz..

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:22

teraz

zgłoś

issa
26 czerwca 2013 o 10:02

:) "Iść i nie przepaść za chlebem". Przepaść za chlebem. Nie ma przepaści za chlebem lub jest. Przepadać za chlebem. Przypomniał mi się odległy sen. Dawno, dawno, lata temu, wariacko realnie, śniły mi się Chlebowe Góry. W innym sensie niż "dużo jedzenia", w jakim głodującemu marzyłyby się "góry chleba". Tam piętrzyły się pasma gór, tyle że z pieczywa. Dotknęłam go u podnóża, by się upewnić, że naprawdę nie sczerstwiało. Rzeczywiście, ciasto gór było gorące, jakby z pieca. Wspinać się tam, to deptać chleb - zamiast kamieni pod butem trzeszczałaby skórka. Za to "ugryźć górę" nabrało nagle sensu.

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:29

Zaczepił mnie dziś pan pytając o schronisko dla bezdomnych. Nie wiedziałam gdzie jest, ale przypomniały mi się Twoje góry i mój chleb przez który przepadam. Niestety nie zdążyłam zareagować, poszedł.

zgłoś

LadyC
26 czerwca 2013 o 11:39

Te ostatnie teksty lubią głębię zupełnie odwrotnie do peelki. Zapadają się głęboko i długo. Zawlaszczaja sobie czytelnika, nie pozwalają zapomnieć, każą sobie to i owo przypominać.

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:30

to nielubienie to kokieteria, albo chwilowa niedyspozycja, albo jeśli mowa o wodzie - sama prawda, dziękuję Lady że zajrzałaś do mnie.

zgłoś

Eva T.
26 czerwca 2013 o 12:02

"liczy się być teraz"

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:31

tak

zgłoś

deRuda
26 czerwca 2013 o 20:36

jest tylko teraz, tu i własnie w tej chwili :)

zgłoś

Istar
26 czerwca 2013 o 20:37

hej hej :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się