15 sierpnia 2012
12 sierpnia 2012, niedziela ( ciii )
kiedy to piszę śpi obok
jego dłonie jak mosiężne klamry zapinają się
na moich udach
głowa drzemie w cieple brzucha
staram się rozchylić usta tak by każde słowo
wypowiadać szeptem
i tak otworzy oczy myśląc że to pocałunek
jeszcze chwilę będę cicho
chociaż trudno wtedy mówić o miłości
dotknę dłonią jego zmierzchły policzek
zapuszczę do oczu kroplę świtu
nim skończę będzie szybszy
nic więcej nie powiem
żeby poczuł jak smakuję szczęściem
jest teraz we mnie
17 stycznia 2026
wiesiek
17 stycznia 2026
sam53
17 stycznia 2026
tetu
17 stycznia 2026
dobrosław77
17 stycznia 2026
violetta
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
wiesiek
16 stycznia 2026
smokjerzy
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
smokjerzy