|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
kanapa z widokiem na korony drzew. doskonała zieleń. tak mnie kusi żeby wstać.
cicho jak w niedzielę kiedy to jedyny raz w tygodniu można spać do dziewiątej.
nie mogę. jestem uczulona na krochmal. źle sypiam w takiej pościeli. właśnie wtedy
najbardziej odróżniam zło. jest za czysto. nie pasuję do przestrzeni wypełnionej zapachem mydła i powietrza znad rzeki. za chwilę poderwę ciało i zniknie widok drzew. ośmielam się mówić do ścian
a te wydają mnie matce. drwi z sukienki do kostek.
za dwadzieścia lat zagram to na deskach szpitala a publiczność zamiast braw podsunie tabletki.
który to już raz pamięć nie pozwala odrosnąć od miejsca.
szatniarz jest pod wrażeniem..
zgłoś
dziękuję szatniarzowi..
zgłoś
taka jedna z lasu też jest....
zgłoś
:*
zgłoś
mnie siem kurde nie dziękuje..
zgłoś
można się uczyć od ciebie, że da się bez patosu
zgłoś
Aniu, bardzo dziękuję, to ważne
zgłoś
jeszcze jak ważne. To bardzo duża rzecz tak umieć
zgłoś
dziękuję
zgłoś
o krochmalu -też tak mam ;) widzę dwa razy drzewa i motyw życia jako teatru podany bardzo ludzko w bliski sposób. bardzo "duży" wiersz do zapamiętania. dziękuję :-* ^^
zgłoś
to ja dziękuję
zgłoś
proza, która kipi ot poezji:-). ładnie napisane:-)
zgłoś
ot?;-))) od*! :-)))
zgłoś
:)
zgłoś
poezji zdecydowanie dobrze w tym zapisie
zgłoś
dziękuję
zgłoś
Wracam tu. Przy mnie wśród Twoich najmłodszych tekstów ten właśnie ma najwięcej siły.
zgłoś
wracaj, "lubię wracać tam gdzie byłam już.."
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
"jest jak jest" i wracasz Istar :))
zgłoś