|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
podobno o tym żeby się urodzić decydujemy sami. ciągniemy los z nadzieją że trafi się niezły kawałek życia. zbiegamy po schodach z ostatniego piętra wprost do ogrodu. w najstarszym drzewie czas wyżłobił przejście. rodzą się gwiazdy, nic nie znaczące planety, pchły i święci. tam większość uważa że to zabawne nie wiedzieć. lecz kiedy źle się darzy wiadomo że los był ślepy albo nadpsuty jak śliwka która za długo wisi na drzewie i upiera się dojrzeć na ciemny fiolet, aż zaczyna marnieć i ropieć. zawieje, owoc spada na ziemię a ta bez skrupułów otwiera paszczę i po sprawie.
myślisz, że nasz syn musiał się bardzo nudzić skoro wrócił. a ja uważam, że on tu na kogoś czeka. jest idealnym dzieckiem, takim z którego można być tylko dumnym. czasami spoglądając w lustro przypominasz sobie jak mało czasu zostało by pożyć - wtedy los naszego chłopca okazuje się pustym. to nieprawda. idziemy trzymając się za ręce. oczywiście większość się dziwi. jakie to szczęście że świat nas nie dotyczy. jesteśmy tu tylko na chwilę, dla niego.
nieprawda;)- wybieramy to nasze życie świadomi trudności. Tyle że potem nas przerastają:)))
zgłoś
no to ja chyba przegięłam ;)
zgłoś
Marzenko, nieprawda - razem:)))))
zgłoś
nie wierzę w nic nie znaczące pchły..
zgłoś
ja też
zgłoś
Przeczytałam :)
zgłoś
bywa, że z tęsknotami trudno sobie poradzić:)
zgłoś
,,, też..." uważam, że on tu na kogoś czeka".... :)
zgłoś