rak może chodzić do przodu, bokiem i z powrotem.
dlatego umówmy się, że każdy z nas kiedyś kopnie
w kalendarz, odwali kitę lub pójdzie do Abrahama
na piwo. w końcu mamy lipiec. w przegrzanych mózgach
mętlik snuje domysły i urywa wątki. zabija cię coś,
o czym jeszcze nie jesteś gotowy rozmawiać.
może puste ściany, może to, że nic się nie zmienia
na lepsze. balansujesz na luźno rozpiętej pajęczynie,
która drży pod ciężarem ciała. nie przywiązuj się
do kamieni, które ciągną na dno. podepnij
do życia. ugnij ale nie łam i napisz nas. a jeśli nas
nie ma i nigdy nie było, to napisz siebie od nowa.
nie wiem czy wyjdziesz z tego, ale wyjdź do ludzi
pogodzić się z prawdą trudną do przełknięcia.
wiedz, że jestem, dojrzewam, bez fałszywej nadziei.
czasem trzeba napisać siebie od nowa. badania wykazują, ze choc często boimy się zmian, to nie potrafimy bez nich żyć, wiec warto nawet zmieniać tras codziennego spaceru, bo juz to poprawia samopoczucie. O krok :)
zgłoś
b,dobry wiersz. co ja gadam: poezja :) pzdr.
zgłoś
to jeden z ostatnich wpisów Kasi na trumlu; za tydzień minie rok od Jej śmierci..
zgłoś
codziennie ktoś mija, codziennie brak..
zgłoś