obudziłam się wcześnie rano
absurdalnie wlepiając wzrok w cztery
przegrody czekając aż się załadują
bunt we mnie był ukierunkowany
na błyskawiczne nasilenie
wartości pozytywnego myślenia
na początku szło świetnie
po drugiej kawie - podłamanie
w samo południe śmierć zgasiła
maksa
jako ”przeżywacz” :)) zauważyłem w cierpieniu pewną prawidłowość; sadysta zadaje cierpienie czerpiąc radość z emocji u cierpiącej; tu mi się finał prosił ”myślałeś że cierpię a ja łzami obywam powieki by widzieć wciąż piękno” - dzięki za wrażenia artystyczne po przeczytaniu Twego wiersza
zgłoś
ja piję trzy ...do wieczora można przeżyć, potem tylko już...
zgłoś
hehe :))- i ja dziś pogrązyłem południe:))-
zgłoś
świetnie opisana walka wewnętrzna o pogodę ducha.
zgłoś
pięknie zapisałaś uczucia....
zgłoś
obecnym pod i obok tekstu, niskie ukłony:-)
zgłoś
dobranoc :))
zgłoś
dobranoc:-)))
zgłoś
i na dzień dobry poprawia nastrój ...
zgłoś
doczekałem się, choć cierpliwość nie moim imieniem:))))
zgłoś
P. Jerzy, Bazyliszku...:-)
zgłoś
Pesymistyczny. Niemniej, zastanawia; trzecia część najlepsza.
zgłoś