Między piekłem, a nie wiem, zobrazuję cię
drzewem, zawieszę w otwartym obszarze.
Do korzeni przystawię przelotne waginy,
niech nadzieję oddadzą, potem spełzną
pod własne puchowe. Purpurową koronę
skropię terpentyną, niech barwnik z niej
spłynie, w powodzi zieleni utonie. Potrząsają
grzywami skrzydlate rumaki, zrywają się
do lotu. Rżąc pędzą do chaty z grzbietem
potarganym, gdzie wśród naczyń glinianych,
czeka swoich aniołów Helenka. Helenkę,
pamiętasz? Jesteśmy w raju, pachnie
szarmami, stopy całują siano. Przerwami
w ścianach, gładko przeciskam się blaskiem,
przekraczam przeszkody bez barier.
Noc czesze do marzeń. Zasypiam
sielankowa. Rankiem déjà vu przeciera oczy.
Budzę się i nie wiem gdzie jestem.
Bukiet motyli przysiada ufnie na zimnym
kamieniu. Biorę je wszystkie na siebie.
Kołysany wiatrem lewitujesz. Fantazjuję
w swoim strachu. Przechodzę furtką
dziecinnej wyobraźni w przeznaczenie,
które aż po granice, podważa ten krajobraz.
Burza niesie gromy. Co jeśli pęknie niebo?
off-line!
...................2009-03-14...........................
Wrócę tu:) Muszę pomyśleć - sporo tego pomiędzy:)
zgłoś
utonęłam w tym wierszu :) ale nie wiem, co to "grzbiet potargany" u konia? pewnie wiese by wiedział :)
zgłoś
grzbiet potargany... dachu, Aniu, taka chatka Florkowa:-)
zgłoś
o kurczę faktycznie :) można też było tak :) hehe rozpędziłam się
zgłoś
stopy całują siano:))), jakie to miłe uczucie:)))
zgłoś
o tak, jest ładunek, parę tysięcy woltów!
zgłoś
pozwolę sobie ( pozwolisz mi) - później; teraz ad hop tylko: nie wiem-drzewem, dziwnie dudni, zapowiada powtarzalność, której nie ma dalej? "budzę się" ( w wierszu) - jest takie przewidywalnem że aż prozaiczne? fantazjuję- nieładnie brzmi ? "Co jeśli pęknie niebo"--> twarde pytanie, zmiękczyłbym je zwykłym "a" -> A jesli peknie...; ma lekkiego fisia względem "czekać-oczekiwać" i ich rekcji, dlatego ja czekam na kogo, co, a oczekuję kogo, czego; dlatego "czekać swoich aniołów" trąci mi rusycyzmem, jako kalka żdat' kawo, czewo; a może to tylko moja nadwrażliwość ? ale masz tu również duuużo perełek, jak dla mnie :); hey
zgłoś
wiese, drzewo zostaje, nie wyrywam jak chwastów:-), budzę się ...zmieniłam, dalej co? co się stanie-nic...i tak było pierwotnie, to sobie zostawię do przemyśleń...rusycyzm? nie wiem:-)mnie nie drażni:-). na razie zostaje...dzięki za obiektywną ocenę i uwagi, na pewno jeszcze nie jedno zmienię w tym tekście ;-))
zgłoś
Chciałbym tak śnić. Tyle tu rozmaitości, tyle myśli. To właśnie ten rodzaj poezji, który należy odczuwać przezskórnie. Nie należy go interpretować dosłownie, nie trzeba go tłumaczyć prozą. Piękny wiersz, plus rymy wewnętrzne. P
zgłoś
dzięki, szukam w sobie tej wrażliwości co wtedy, chyba umarła(m)..:-)
zgłoś
no, Stefanowicz mię zawstydził bardzo, bo ja zapomniałem powiedzieć, że to jest piękne :(
zgłoś
też się wpisuję, uznając piękno tego dużego wiersza.
zgłoś
wiese, nie dajmy się zwariować :-)) , G_L_C , obym nigdy w to nie uwierzyła:-).., ale dziękuję za pozytywny odbiór :-)
zgłoś