przez lata żył jak bezpański kundel
utożsamiając się z rolą zagubionego
w rzeczywistości marzył aby ktoś wziął go
pod swoje skrzydła lub przynajmniej nadstawił
uszu z czasem coraz rzadziej porywał się
z motyką na słońce jakby odczuwając lęk
przed kompromitacją nie potrafił wykrzesać
radości i szukać jaśniejszych stron
nawet kiedy wszystko zmierzało w niedobrym
kierunku na trzeźwo przyjmował życie
tylko filmy oglądane na okrągło wciągały
w pułapkę pozostawiając złudzenia
z nich powstała prawdziwa kobieta
uzbrojona w doświadczenie ufnie weszła
w flirt grali czysto pod presją czasu i para
nie wymykała im się z ust
kiedy życie wyszło z zakrętu nie zdradziła
że był dobry jak szkocka jakoś się wywinęła
gdy zrozumiała że każdy zasługuje
na realną miłość
Wymowny... Dobrze się czyta. Trochę mnie uwiera: "miał pietra":-) Pozdrawiam :-)
zgłoś
bosanowa, utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że warto poszukać zamiennika, dziękuję, pozdrawiam:-)
zgłoś
Prometeusza czy Pigmaliona? Fajne:)
zgłoś
oczy szeroko otwarte ;))
zgłoś
Dobry wiersz, Oczęta. :) Popatrz tylko, czy to nagromadzenie jednakowych form gramatycznych nie byłoby dobrze przełamać w tym wersie - "jakby odczuwał lęk przed kompromitacją" - na "jakby odczuwając lęk przed kompromitacją". ;) Pointa robi wrażenie. Buźka :)
zgłoś
chyba znam kogoś takiego. Dobrze się czyta oczy, tylko zawsze przy takich tekstach (tzn. mówiących o osobach) wraca do mnie pytanie, czy można jakoś uniknąć zlewania się wyrazów o jednakowych końcówkach - tu zwłaszcza "-ła" w drugiej części uderza. Sama z tym wojuję u siebie, niestety bez większego efektu. Pozdrawiam :)
zgłoś
Serdecznie dziękuję Wszystkim za czytanie. Wam kochane dziewczyny , za wskazanie tego nad czym powinnam jeszcze popracować. W międzyczasie podłubie jeszcze. Pozdrawiam:-)
zgłoś
Zjadłem, dziękuję. Dwie drobnostki: nie służy takie splątanie dwóch przysłów "trzeźwo brał życie za rogi" równie to błędne jak "piąta kula u nogi". Za Ockhamem powtórzę, by nie mnożyć bytów bez potrzeby. Druga rzecz to przywołany Prometeusz, którego z miejsca ujrzałem, a tu bach, że nie. Więc sam sobie napiszę o jego współczesnym wcieleniu. Pewnie już się domyślasz co mam na myśli. :)
zgłoś
Sisey, także dziękuję. Słuszne uwagi, spróbuję jakoś wybrnąć. Lubię ciekawie rozpisane myśli:-))
zgłoś
fajnie:) to znaczy wirtualnie przechlapane;)
zgłoś
Hossa, a czy w świecie rzeczywistym zdarzają się takie "wirtualne związki"?
zgłoś
a wszystko się podobno zdarza;) tylko nie ufam wirtualnym związkom ani w realu ani wirtualu. ;)
zgłoś
Hossa, znam takich, którym się udało:-)). dziękuję :-)
zgłoś
:)
zgłoś
dla mnie super, mam co poczytać :)
zgłoś
dzięki Agnieszko:-)
zgłoś
był dobry jak szkocka ...
zgłoś
Dokładnie TAK, Lauro:-))) dzięki, że wpadłaś:-)
zgłoś