Narodziła się na nowo, w świetle francuskiej ulicy,
gdzie śpiewała zwyczajne piosenki. I miała ten dryg, ten dar,
którego nie bała się użyć, mimo mało sugestywnych
piersi. Rozchwiana, jak wierzba szumiąca nad Sekwaną,
rosła w siłę na scenie, a on wyrywał się z niej najśmielej,
przechodząc z nawoływania paryskiej straganiarki,
w głos czysty, klarowny, zajęty przez pożar.
Otwierał przed nią sen, kiedy cichł,
jak słoneczniki van Gogha, głowę skromnie pochylała.
I była królową zagubioną wśród tłumu, demonem
uśmiechniętym do nostalgicznych pieśni.
Odeszła przedwcześnie
w legendę, złożoną z wielu zdarzeń.
Krucha, rozbita przez życie, suchotnica, dzierlatka, wróbelek.
nie, nie, o mnie, to o... wróbelku:-)
zgłoś
nie, to nie ta bajka,:-))) nie całuj:-)))
zgłoś
Poezja to b. poważna sprawa, a ty tu z żartami:-))))?
zgłoś
i ja kocham do dzis tego francuskiego wrobelka :)) ale przy trzeciej zwrotce bym troche pogmerala _ cieplutko Oczy :))
zgłoś
cieszę się Szel, że wpadłaś :-). cały czas gmeram, dlatego nie komentuję:-)))
zgłoś
oczywiscie ze pod taki wiersz!!!!!!!!!!!! mosialam wejsc :))dalabym dwie zmiany " jak słoneczniki van Gogha, schylała nisko glowę" o drugiej za chwile, bo sie wszystko w tych komentarzach zlewa :(
zgłoś
"Królową zagubiona wśród ludzi, demon uśmiechniętym do nostalgicznych pieśni." _mniej wiecej tak bym to widziala..:))
zgłoś
"Królową zagubiona wśród ludzi, demon uśmiechniętym do nostalgicznych piersi...:-). ciągle mnie tu śmieszy bo tak słyszę:-))). DZIĘKUJĘ -już poważnieję i myślę:-)
zgłoś
PIERWSZE -przestawiałam, ale co do drugiego to chyba mamy tak samo, tylko zmieniłam ludzi w tłum:-)...chyba, że nie rozumiem Twojej sugestii:-)
zgłoś
nie wiem dlaczego tak poszlo? moze zle cos wymazalam....bo mialo byc napisane tak "Królowa zagubiona wśród ludzi, demon uśmiechnięty do nostalgicznych pieśni." oczywiscie nie wiem czy ci sie to spodoba ? a zmiana ludzi na tlum, bardzo korzystna :))
zgłoś
no nie wiem bo zdanie się zaczyna od ...I była...królową...demonem...więc jak zmienię odbieram to mało niegramatycznie:-)
zgłoś
ale pewnie zmienię jeszcze niejedno bo bo wprost słyszę jak ten głos " wydzierał się z niej" a nie wyrywał się...:-). ale obrzucą mnie za to słowami:-))
zgłoś
Odeszła za wcześnie - smutne;)Pięknie piszesz:)
zgłoś
dziękuję An:-)
zgłoś
pozwolę sobie otworzyć oczom uszka :) 1/ w swietle- raczej w cieniu lub mroku lub półmroku; 2/ dryg- nie z tego świata ? ; 3/ mało sugestywne- a co miałyby sugerować ? :) ; 4/ gałąź nad stawem- aż się prosi rokita lub iwa; 5/ zajęty przez pożar, oczy zwrócą uwagę na wieloznaczność tego zajęcia. raczej narzędnik-ogniem, pożarem?; 6/ uśmiechniętym, ale raczej w nostalgicznych? przecież nie do pieśni się uśmiechała ?; 7/ mimo iż "który " dwa jest tylko razy-wydaje się nadobecny, może dlatego że w obu przypadkach otwiera wersy ? ; un petit passereau gris; hey
zgłoś
o wlasnie Smoku, to jest wlasnie piekny wiersz, ktory potrzebuje dobrej rady :))
zgłoś
czyzby oczka opisaly Edith Piaf:)))))))
zgłoś
właśnie tak BAZYLISZKU:-).
zgłoś
wiese-czekałam aż wpadaniesz, szczerze..."Wykluła się w świetle francuskiej ulicy, w pięknym mieście, na wydeptanych bulwarach"-taki był początek a wcześniej były jeszcze latarnie-ulice maja swoje światła...w świetle latarni to byłby banał...za moment dalej;-)
zgłoś
proszę starego ślepawego wróbla na plewy nie brać :(
zgłoś
wiesz, że bardzo sobie cenię Twoje uwagi i że zawsze jestem otwarta na wszelkie sugestie, ale pozwól sobie wytłumaczyć, dlaczego napisałam tak a nie inaczej. nie upieram się, że mam rację:-)))
zgłoś
ty to masz dryg:-).( mieć dryg do czegoś, mieć talent, predyspozycje) dryg... z własnego podwórka, przeniesiony na francuskie ulice:-). mnie się podoba
zgłoś
ale jest nazbyt kolokwialny; zwróć uwagę na tytuł programu: mam talent! a nie : mam dryg :); wybór jest Twój przecież :)
zgłoś
gałąź nad stawem:-))) wcześniej ta zwrotka wyglądała tak; "Rozhuśtana jak dziecko drążące sztukę chodzenia, niepewnie z rozpaczy sięgała po trium. Zastygała na scenie niczym motyl przy torach, a on wydzierał się :-))) z niej najśmielej, przechodząc z nawoływania paryskiej straganiarki...."- więc gałąź tak samo bzdurna jak ten motyl czy źdźbło trawy:-)) przyznaję poszłam na łatwiznę:-))) masz lepszy pomysł -wykorzystam.
zgłoś
no tak, ale to było dawniej a nie teraz, nie napiszę, że była pokraczna ...ale dryg miała do śpiewania jak nikt:-)))
zgłoś
a talent mam przecież-dar!!!
zgłoś
dla rozchwiania- gałązka iwy czy rokity czy wierzby po prostu jet dobrym obrazkiem :) ale nie samej gałęzi :)
zgłoś
dar to dar a talent to talent :)
zgłoś
jednak sprecyzuję; wg. mieć dryg to predyspozycja, zaś dar to talent
zgłoś
zajęty przez pożar -tego nie bronię, miało być wieloznaczne i jakoś tak poszłam w ten ogień:-)))
zgłoś
a to się nie zrozumieliśmy :-) ok. nazwę ją :-).
zgłoś
ale jasne że chodzi o rozchwianie emocjonalne też, więc porównanie z drzewem nie koniecznie musi być trafione ( sama siebie pogonię).:-))
zgłoś
oj no, a ja doprawdy myślałem ze =chodzi o pląsawicę lub chorobę Parkinsona, :) oj, oczy...
zgłoś
przecież nie do pieśni się uśmiechała ?-człowiek uśmiecha się do swoich myśli, do wspomnień, do może i do pieśni:-))) zostawiam jak jest...i wrócę przy okazji:-). później usypię ścieżkę z jesiennych liści i wpadnę do niej, na małą czarną , pogadać :-)
zgłoś
wiese, dziękuję raz jeszcze:-). nie traktuj tej przepychanki zbyt poważnie. podroczyłam się troszkę jak niesforna pensjonarka ale wiesz, że przemyśle wszystkie sugestie:-). pozdrawiam.
zgłoś
http://www.sjp.pl/dryg
zgłoś
Mały francuski wróbelek. Pięknie:)
zgłoś
ciągle edytowany wróbelek :-))). dzięki Dal:-)
zgłoś
Widzę, że przyszłam na gotowe :) Podoba mi się, tylko "I" w połowie trzeciej strofy wydaje mi się zbędne. Pozdrawiam
zgłoś
czyli "dryg" da się przełknąć;-)?( sprawdzam)
zgłoś
ja przełykam bez bólu :) moim zdaniem pasuje dobrze, językowo ożywia
zgłoś
Mój ojciec mówił takim językiem-więc bronię ile sił:-))) dziękuję Aniu:-)
zgłoś
przylazłam jeszcze raz , byłam ale zeżarło: mało sugestywne piersi są cudne, ucieszyły mnie bardzo:) i fajny tekst:)
zgłoś
bardzo się cieszę, przecież tutaj nie chodzi o logikę ale przedstawienie własnego postrzegania:-) dzięki hossa:-))
zgłoś
ale logika jest ważna niestety ;( buziak oczy:)
zgłoś
w życiu tak...w poezji NIEKONIECZNIE...:-). I
zgłoś
:D
zgłoś
już mnie korci aby moja poezja była pełna paradoksów:-))
zgłoś
to super i świetny pomysł :)))) uwielbiam wariacje , od czasu do czasu:)
zgłoś
ja też, tylko odkupię troszkę czasu...:-)
zgłoś
ja się już pogodziłam, pisanie zostawiam na emeryturę, jeśli dożyję;) bo inaczej mnie wyrzucą i się rozwiodą :(
zgłoś
no dobra, macie sugestywne pierwsi, się zgadzam :) a we wierszu nie może być dryga, mimo ojciec :) tym bardziej, że dryg odnosi się do umiejętności bardziej namacalnych, chodź z drugiej strony, oczy maja dryg do poezjowania :) no i do awantur podwklejkowych-jak najbardziej :)
zgłoś
ha ha :))))))
zgłoś
jakich awantur?! kto się czubi ten się lubi :-)) ( jak mówił tata)
zgłoś
hossa :-))) samotność bywa " tfu...rcza" :-))) nie bój męza:-)
zgłoś
ha ! wymyśliłem słowo równoważne- SMYKAŁKA ! ha
zgłoś
smykałka mnie kolokwialnie niż dryg????
zgłoś
nie o strach a o Św.Spokój się rozchodzi;) pacyfistka estem;) a tak swoją droga to tytuł masz fajny, tam jest wariacja;)
zgłoś
drogą*
zgłoś
tak trzymaj, oczy jak pustynia :) jeśli czujesz, że jest dobrze i jesteś do tego przekonana, nie daj się przekabacić :)))
zgłoś
bardziej, ale co z tego ? :)
zgłoś
cytuję Twoja wcześniejszą wypowiedź z godz. 17.43 ...dryg "ale jest nazbyt kolokwialny"
zgłoś
tak naprawdę dziś posłuchałam tylko Szel (pierwszej sugestii), zwykle jestem bardziej podatna ...potrzebna mi jest wiara w siebie więc muszę wiedzieć czy mam rację, intuicja to jedno a prawda pewnie gdzieś pomiędzy:-) przyznam, że troszkę miałam ochotę "porozrabiać" pod własnym słupkiem:-) a co do piersi...patrz wiese...piosenkarki zwykle mają dużo bardziej sugestywne piersi- cokolwiek to znaczy- może jakoś cię przekonam, bo to właśnie miałam na myśli. jej piersi nie zapowiadały sukcesu:-) potocznie się mówi, że trzeba mieć czym oddychać i tak jak już wspomniałam nie chodzi o logikę...tylko takie pierwsze spojrzenie, pierwszą myśl. http://www.google.com/search?q=piosenkarki
zgłoś
*Twoją
zgłoś
hossa, to taki skrót myślowy od kobiety skleconej z wielu przygód :-)))
zgłoś
no fajny fajny: kobieta nie z ciała, tylko z wielu przygód;) ))
zgłoś
napiszę nieskromnie; WIEM:-))))
zgłoś
:D
zgłoś
O.K. :)
zgłoś
cieszę się, że zajrzałaś:-))
zgłoś
spuściłabym nieco z tonu, bo wyszło troszkę zadęcie. dała mniej definicji, więcej obrazowania i poetyki.
zgłoś
laurko, z tym brakiem poetyki to przynznaję rację...ot brak finezji i tyle. ale bez zadęcia ...już jest gdzieś w sieci :-)))
zgłoś
Lepiej późno niż... Oczy jak deser(t), czy nie za bardzo pompatycznie? Na epitafium za długie, na mowę pogrzebową, wątpliwe. Mam wrażenie, że to tkst pod konkurs jakiś. Jeżę się na nadużywanego van Gogha, mimo że rozumiem intencje. Duży temat i chyba jeszcze nie czas na taki. Mi samemu kłopot sprawia końcówka jej kariery, gdy ktoś wpadł na szatański pomysł: Piaf po angielsku. A tu ciszej trzeba, może tak jak w "akordeoniście" : "Piękna dziewczyna od uciech/ Tam na rogu ulicy/ Ma klientele,/ Która wciśnie jej coś za pończochę" Pozdrawiam.
zgłoś
nie sisey, nie pod konkurs. tekst napisany pod wpływem filmu i raczej praca nad własnym warsztatem. bardziej lub mniej udana. nadal będę próbowała. w następnym okienku pokażę Ci pierwowzór/szkic:-)
zgłoś
Kobieta sklecona z wielu przygód Wykluła się w świetle francuskiej ulicy, w pięknym mieście, na wydeptanych bulwarach, gdzie śpiewała zwyczajne piosenki. I miała ten dryg, ów dar, którego nie bała się użyć mimo mało sugestywnych piersi. Rozhuśtana jak dziecko zgłębiające sztukę chodzenia, niepewnie z rozpaczy sięgała po trium, zastygała na scenie niczym motyl przy torach, a on wydzierał się z niej najśmielej, szorstko przechodząc z nawoływania paryskiej straganiarki w głos czysty, klarowny, zajęty przez pożar. Rozwijał przed nią sen, a kiedy milkł, głowę nisko spuszczała jak słoneczniki van Gogha. I była królową zagubioną wśród ludzi, despotką, z której, z nikogo, stawała się gwiazda. Krzywo uśmiechnięta do zbolałych pieśni. elektryzowała jak nawiedzona, a porażony tłum zrywał się z miejsc zmuszając do bisów. Wtedy promieniała, głowę chowała w męskie ramiona wysłuchując banałów. Tworzyła legendę skleconą z wielu przygód. Krucha, rozbita przez przejścia, zaślubiona piosence, suchotnica, dzierlatka, wróbelek.
zgłoś