10 października 2011

poezja

oczy jak pustynia
oczy jak pustynia

Bo coraz dalej do miłości

jesień. wspólne posiłki doprawione żalem
rosną w ustach jak napięcie przy stole.

gruntownie wyburzam zamki, które i tak
naruszyła nuda. buduję ogród zimowy.

Miladora
10 października 2011 o 17:51

Może taką "zimę" trzeba przetrzymać...? A ogród zimowy daje szansę mimo wszystko na coś nowego... ;) No i zależy, czy to były "zamki na piasku" budowane... może nie, skoro miały korzenie? Oczęta - popraw tylko tytuł (do miłości). ;) Buziaki - krótko i obrazowo napisałaś. :)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 17:55

ogród zimowy to nic innego jak cieplarniane warunki:-), korzenie to fundamenty a miłość... zaraz poprawię:-).to taki szkic na szybko, bardzo szybo, żeby z czyś tu wpaść:-)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 17:57

z czymś*;-)

zgłoś

Bazyliszek
10 października 2011 o 18:40

kazdy z nas potrzebuje "ogrod zimowy":)))))

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 18:42

pewnie masz rację, ale mnie, prywatnie, zahartowały chłody i chwała im za to:-)

zgłoś

Wieśniak M
10 października 2011 o 19:11

dobrze sobie coś zburzyć twierdzę...

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:17

z twierdzeń był dobry Pitagoras:-)))

zgłoś

Slawrys
10 października 2011 o 19:18

niezależnie co budujesz i tak może to być miłość :))

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:29

gdzieś czytałam, że miłość rozkwita jak ogród i tak jakoś mnie naszło do napisania tego tekstu...jednak uważam, że miłość może być także tam gdzie wióry lecą i burzy się nie jedno, ;-)

zgłoś

Slawrys
10 października 2011 o 19:42

:) i może rozkwitnąć w ogrodzie chodźby zimowym, :) pewnie mimo całej wiedzy i mądrości nigdy nie zrozumiemy powstania miłości, coś jest prawdziwego w tym co piszesz :) cytując ”miłość najpiękniej rozkwita na ruinach ” - problem czy warto niszczyć by to sprawdzić, miłość powstaje wszędzie tam gdzie tego pragniemy

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:51

oczy jak pustynia kiedy zaczynam coś pisać nigdy nie wiem w którą stronę popłynę. faceci zwykle uchodzą za twardzieli ale przychodzi taki spadek formy, kryzys i wtedy taka cieplarnia dobrze im robi -zrobiłam sobie kopiuj, bo mi światło zamigotało, zgasło na chwilę, teraz tylko wklej i już:-))

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:54

i masz rację, że nie wystawia się miłości nie na próbę dla gry, nie warto niszczyć by sprawdzić...a czy powstaje tam gdzie tego pragniemy? niekoniecznie ale warto o nią zabiegać:-).

zgłoś

Slawrys
10 października 2011 o 20:06

twardziele :)) znam specjalistki od kruszenia skał, oj potraficie; a z dbaniem stara prawda, najlepsze porównanie z ogrodem - dbasz podlewasz pielęgnujesz chronisz......kwitnie, cieszy serce, daje radość duszy :)) napewno warto zabiegać o miłość /wzajemną/ :)

zgłoś

Withkacy
10 października 2011 o 20:09

do kruszenia skał, nie potrzebna jest kobieta, wystarczy mała roślinka.

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:15

slawrys; warto dbać o każdą miłość:-). Witkacy; kropla żłobi skałę:-)

zgłoś

Withkacy
10 października 2011 o 20:16

żłobi ;)

zgłoś

Slawrys
10 października 2011 o 20:19

warto :)

zgłoś

Florian Konrad
10 października 2011 o 19:19

tylko drugi dwuwiersz jest cokolwiek wart, pierwszy to zbiór patosu.

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:25

patos-polega na ukazywaniu zjawisk o charakterze monumentalnym i wzniosłym, o wysokich walorach uczuciowych powodujących stany napięcia emocjonalnego u odbiorców. tak masz?:-)))

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:26

jak człowiekowi coś rośnie w ustach to zwykle rzygać mu się chce:-)...to tak na marginesie:-)))

zgłoś

Florian Konrad
10 października 2011 o 19:28

piękna chamskoodwetówa, nie ma co ;( gratuluję, więcej takich, połetko :(

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:31

dlaczego chamska? mój komentarz dotyczy mojego teksu...chyba nie przeczytałeś ze zrozumieniem zarówno tekstu jak i komentarzu:-)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 19:34

komentarza*

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
10 października 2011 o 20:23

Mało słów, dużo treści. Takie lubię najbardziej. Pozdrawiam :-)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:27

zwykle jestem bardziej rozgadana ale ostatnio powietrze ze mnie uszło:-) dziękuję i także pozdrawiam:-)

zgłoś

laura bran
10 października 2011 o 20:28

"rosną w ustach porażone napięciem przy stole" - ? fajny motyw budowania ogrodu zimowego.

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:32

..........prażone:-))) Laurko tu jeszcze można wiele podkręcić :-) ale jak na ciepłe warto podmuchać żeby się nie sparzyć czy jakoś tak:-)) a miał być tylko tunel foliowy:-)))

zgłoś

laura bran
10 października 2011 o 20:36

prażone brzmi groteskowo. widzi mi się porażone.

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:39

z prażonym żartowałam:-).spoko. z porażonym też nie wiem ...dlatego dam sobie na wstrzymanie ale dzięki za sugestię:-)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:42

ale ale...wstawiłam i ...spodobało się:-). dzięki raz jeszcze. zatrzymuję:-)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:43

i cofam ...porażone posiłki:-)

zgłoś

laura bran
10 października 2011 o 20:50

bo to musi być cała fraza, inaczej nici z przekazu. ale spokojnie, nie idziesz na wojnę ;) jakoś się ułoży.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
10 października 2011 o 20:47

Uwielbiam zimowe ogrody -są takie przytulne:)

zgłoś

oczy jak pustynia
10 października 2011 o 20:49

Aniu:-))).

zgłoś

ike
11 października 2011 o 18:10

szukam słowa- haka :) gruntownie? :) niewiele znaczy, ja wyburzałbym : do piwnic; bardzo ładne; hey

zgłoś

oczy jak pustynia
11 października 2011 o 18:13

było już GWAŁTOWNIE, miałam już fundamenty, korzenie...teraz jest GRUNTOWNIE, zamki na piasku z piasku...ZDMUCHNĄĆ I JUŻ:-)

zgłoś

ike
11 października 2011 o 19:41

a to by szło : do korzeni burzę zamki... tak sądaę :)

zgłoś

oczy jak pustynia
11 października 2011 o 19:47

tu korzenia, tu ogród, stad pomysł, a Mila słusznie podszepnęła:"No i zależy, czy to były "zamki na piasku" budowane... może nie, skoro miały korzenie?..a zamki na piasku to takie troszkę bajanie, więc nieukorzenione, dlatego gruntownie wyburzam...pewnie coś jeszcze wymyślę i w to miejsce wcisnę:-)

zgłoś

oczy jak pustynia
11 listopada 2011 o 13:09

poległ u podstaw. OGRÓD;-)))

zgłoś

RENATA
11 listopada 2011 o 13:13

zimowy wcale nie oznacza zimny [pokryty pierzyną trwa

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się