droga do szatana jest banalna jak konstrukcja świra -
z placu, obok powiązanych krzyży, skręt z marihuany
i przejście, bez przejawów martwych, do królestwa.
zwykle wraca wśród siebie jak płodność po porodzie
i wpada łatwo z ulicy - poziomami, na piętro wiekowej
kamienicy, gdzie zawraca fetor rozkładu i grzmoci
natychmiast po nozdrzach. zręcznie jak szczur,
przeciska także, poprzez souveniry ostatnich stuleci,
do wejścia, na wprost lustra, w którym sień wzrasta
w oczach i występują kolory. niczym pająk włochaty
przechodzi pod łóżkiem i łagodnie infekcje. ślęczy
nad postaciami. w zaciemnieniu ożywają jak ładunek
przeszłości i nie ma ich w obwodzie. wielokrotnie
podrywa mnie do sztuki. wtenczas boski padół
przepada w marynacie detali. bez własnego położenia
coś nas jeszcze zdumiewa, konsternuje i tego się boimy.
w rozprawach o raju, opium dla ludu jarzy się wśród świec.
gaśnie i nie potrafimy odpalić. stąd wszystko jasne.
za fasadami normalności pochowane jest piekło
o, rodzinny Poznań ;D Kapitalny wiersz, niesamowicie plastyczny ;*
zgłoś
właśnie wróciłam z Wildy i przypomniał mi się ten wiersz :-)). dzięki za czytanie Aga:-)
zgłoś
z wildą kojarzy mi się ul. 28 czerwca... ;) a co do wiersza-> pidżama porno- ezoteryczny poznań...
zgłoś
ezoteryczny:-) dziś doświadczyłam pytona zwijającego się na otwartej dłoni:-). słodkie:-).
zgłoś
brr :/ ;) takich zwierzątek akurat nie lubię
zgłoś
też tak myślałam dopóki nie dostałam pyton(k)a do ręki:-).
zgłoś
ja mam jamniczkę, jakby tak dopatrywać się spójności... ;DD
zgłoś
bohater tego wiersza hoduje ptaszniki, ja mam psy:-). jamniki też lubię:-)
zgłoś
:) hihi; czas już na mnie, jutro budzik okaże się bezlitosny ;) miłego wieczoru, oczka ^^
zgłoś
pointa w zasadzie uzasadnia całość ale dopóki do niej nie dotarłem dręczyłem się myślą, czy aby to nie zapis z autopsji - jedynie co mnie niepokoi to fraza "opium dla ludu jarzy się wśród świec"; bez sacrum nikt nie odróżni dobra od zła; rytuał religijny to jedno a świadomość wartości Dekalogu to drugie - nie można tego mieszać; z tym tematem trzeba i delikatnie i ostrożnie - a cytowanie Marksa przed Bożym Narodzeniem jest i prowokacją i nietaktem - wszak na portalu piszą także wierzący do których i ja sam należę - pozdrawiam J.S
zgłoś
J.S. wiersz nie ma prowokacyjnych zapędów:-). popłynął swoją ścieżką...i niech tak zostanie.
zgłoś
jeśli pozbawisz lud religii staniesz się jego ofiarą - rewolucja bolszewicka i pogaństwo hitlerowców jest wystarczającą lekcją historii na ten temat;
zgłoś
J.S. nie mam ochoty na podobne dyskusje.
zgłoś
z tego miejsca ...miłego Agnieszko:-)
zgłoś
to taki wiersz po którym właściwie nie chce nic mówić, trzeba go sobie przetrawić.Pozdrawiam oczęta:))
zgłoś
Wieś- koniecznie przy fajce:-)) dziękuję i także pozdrawiam:-)
zgłoś
Faktycznie trzeba go przetrawić i z całą pewnością zatrzymuje:) (masz @)
zgłoś
Aniu, dzięki za info - aleś tę spację wypatrzyła:-))). reszta jest tak jak powinna. dziękuję. spokojnie możesz uwagi zostawiać pod tekstem:-). od tego są te okienka :-). to też coś z e-poezji:-). cieszę się, że zatrzymał:-) miłego dnia. pozdrawiam.
zgłoś
ładne ... oczy :)))
zgłoś
oczy jak oczy:-)). miło, że wpadłeś :-)
zgłoś
zaciekawiłem się i teraz mam wiele do przemyślenia :)
zgłoś
te piekne oczka umia pisac, buzi w pustynie:)
zgłoś
ech ta Wilda... nic sie nie zmienia pomimo uplywu pokolen jak widze...
zgłoś