6 kwietnia 2016

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Portret za trzy dychy

wycinek. łapcie
 
bazgrzę po kawałku kremowego brystolu
parę lat temu licealisteczka
schrzaniła moją facjatę, wyszedłem kompletnie
niepodobny do siebie
niedoczłowiek z niedoryjem
 
w pierwszym odruchu chciałem zwiać
nie zapłacić za nie -siebie
ale uniosłem się honorem
zabuliłem za twarz obcego gościa który nigdy nie istniał
półFlora w nadpłowiałej czapce 
 
blizny, krwiste wężyki
arterie dyfuzyjne, smugi brudu
sobowtór obrasta piorunami
Mia Zapata wyśpiewuje że It All Dies Anyways
 
pojutrze pogrzeb babci
prąd mi tryska z nozdrzy
 wyrodny brat zmienia się w karykaturę
nikogo. obaj spacerujemy po cienkiej linii
nitka biegnie przez szyję
do czego to zmierza?
 
tak naprawdę wszyscy leżymy w chłodniach
prawdziwi ludzie zamazują nam twarze
 
mój pierwowzór to straszny cham
 
 

alt art
7 kwietnia 2016 o 08:29

kremowy papier obniża wiarygodność przekazu..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się