6 kwietnia 2017

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Tryptyk nowomiejski I

Oby nie naludnieć
 
łączy nas skwarka, jaskółcze skrzydło na zakwasie
malwa uwięziona w ornamentach obrusu
 
z pól schodzą się strudzone ciągniki
w przednich kołach trzymają grabie i widły
tymczasowo robię za Surrealistę
Kpiarza zabili powstańcy
nieznana z imienia blondynka 
czyni honory domu 
 
ucztuj! - dym ćmi się z glinianych kominów
krwią żaby - w toast!
- kiwają poluzowane głowy 
 
obejmuję cię, choć stół jest długi
sięga za piątą wieś
w dodatku siedzimy na przeciwnych krańcach
 
ze strzechy wyrosłej na szyi
ułożę ci chaos. i będziesz bezpieczna
jak ten kwiatek, do którego
wrzeszczę dziecięcą wyliczankę:
chore - con amore - in pectore
 
aż wtuli się we własne płatki tak bardzo
że uschnie
 

alt art
7 kwietnia 2017 o 09:57

tuin der lusten..

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
8 kwietnia 2017 o 11:42

bdb

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się