18 grudnia 2017

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Impertygen

 
wymaga rozsiania się, najlepiej po zmroku
musi dostać się w jak najżyźniejszą powierzchnię
(skóra, lub myśl - wybór należy 
do was, nosicielki)
 
chce zawłaszczyć możliwie duży obszar
(to zrozumiałe, trudno być prorokiem
w obrębie własnego pokoju, nawracać biel ścian)
wlizać się, aż pod spód, zapuścić korzenie
 
jego głos musi brzmieć donośnie, żaden tam
przepocny dyszkant, zniszczony nałogami szept
 
trzeba, byście poczuły, że choć dziś
to jedynie zło sprowadzone do parteru
zdrabniane tak często, że wręcz
stało się zełkiem, niewidoczną drzazgą
 
przyjdzie wiosna i wyrośnie z niej kwiat
łodyga oplecie wam gardła
 

byłem...
18 grudnia 2017 o 11:19

...

zgłoś

supełek.z.mgnień
19 grudnia 2017 o 11:11

Czytam wszystkie Twoje wiersze. Nie tylko tutaj. [Tak tylko nadmieniam, żebyś wiedział.]

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się