9 czerwca 2017

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Odrzuć połączenie

leży tu. pan Los, gigant o glinianych żebrach
trzeba wleźć pod serce
nie wychodzić, nawet gdy zacznie się rozkład
(bądź ostrożna - wielu udaje drugiego Łazarza
uciekają na oślep, przed siebie
zamiast pokornie czekać)
 
marzymy o grze na zielonych fortepianach
tworzeniu Wielkiej nocnej muzyki
w ultradecybelach kwadratowych
- aż niedowiarkom spuchną młoteczki i strzemiączka
 
tak wiele bierze się z prób turpizmu:
- słodka zadyma, zrywanie głęboko ukrytych kurtyn
- ty, ja, zmysły odlane ze stopów
(większość - nordic gold, od dawna 
pokryte grynszpanem) 
 
zatem - wejdź w niego, cała. potem ja
jestem więcej niż pewny, że twój egzemplarz 
nie będzie robił wstrętów
podda się temu, co nieuniknione
(i stanie się dźwięk 
 słyszalny jedynie dla profanów
by zazdrościli. melodia generowana przez mech)
 
dotykaj klawiszy z kości. pamiętaj o tempie
presto vivacissimo
 
 
https://www.youtube.com/watch?v=Y5Y8jfYPOAA

pociąg
14 grudnia 2017 o 23:26

"marzymy o grze na zielonych fortepianach", "melodia generowana przez mech", utknęłam tu, zarówno w teledysku jak i w tekście wiersza. czy w każdym momencie drogi po nieuniknione muzyka przyrody jest możliwa? w którym momencie zaczyna się profanacja? fantastyczny, refleksyjny wiersz

zgłoś

Florian Konrad
16 grudnia 2017 o 21:37

dziękuję!!!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się