3 kwietnia 2017
Dunya
Mojej Najukochańszej
tyle w nas pozornej realności. wybuch pod skórą
(dostrzegalny jedynie pod mikroskopem)
- i przenosisz się wstecz. w przeszłości prawie każdy
jest wielkości szpilki, jednoocy giganci
nie mierzą więcej, niż cal
labilność: grasz śnieżkami w bilard
to znów powaga, trzymamy rzeczywistość za pysk
(planeta na zbyt długiej smyczy, kosmiczne jo - jo)
ufność może skutkować rozstaniem
(marnotrawnicy wracają z pochylonymi głowami, w milczeniu
płyn z pianką zaburza dykcję
a lepiej nie pogarszać sytuacji bełkotem)
otwieram okno i ulica bryzga, szumuje w pokoju
(rośnie w nas to miejsce, jest o krok
wystarczy zebrać płynny świat, odcedzić grudki)
krzyczy mi się, prosto w szyby samochodów
więc chodź, pomaluj mi Piekło
dobrze wiesz, na jaki kolor
https://www.youtube.com/watch?v=KCZof9lRsT8
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
sam53
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
dobrosław77