26 stycznia 2018

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Anarchiada

nadmiar wyobraźni: patrzę na popękany sarkofag
 i widzę mapę: każda szczelina w marmurze
to granica odgradzająca jedyną, prawdziwą śmierć
od innych, fałszywych
śmierci ościennych, na próbę, na pokaz
śmierci demo, błahych i odwracalnych
 
(wiesz? nie sposób nie otrzeć się o gotycki patos
egzaltowany kicz, fluid i brokat
kapiący z symfonicznego metalu 
wycia Tristanii i Sirenii, żenadokapel dla nastolatków
gdy stoisz w krypcie
którą właśnie wymyśliłeś na potrzeby 
kolejnej bajki)
 
jest sztuczna, papierowa noc i mam ochotę 
zapoczątkować tradycję, parszywy rytuał
(świeca w oczodołach mumii
albo coś równie wyrazistego)
 
muszę się spieszyć, zaraz zbiegną się
wieśniacy z pochodniami, osinowy kołek
przebije mi serce
(każdy mój sen to film z początków dwudziestego wieku
niema komedia grozy)
 
chodź, kochanie - zapraszam trójcę
Ciebie Realną, Ciebie Wybzdurzoną i Ciebie Niepojętą
- popatrz, jak opowieść dobiega końca
uśmiechnij się, gdy wymyślę puentę
przyjdą tłumy grabarzy i egzorcystów
 
to tylko żart, skarbie
kwiatek wyrosły na grobie narratora
mało udanej książki
nasz mikrochaos
 

Ania Ostrowska
26 stycznia 2018 o 07:44

Moim zdaniem dobrze i z sensem napisane :)

zgłoś

jeśli tylko
26 stycznia 2018 o 09:42

Florek się zdecydowanie wyrobił :)

zgłoś

jeśli tylko
26 stycznia 2018 o 09:42

a trójca - cymes ;)

zgłoś

Florian Konrad
26 stycznia 2018 o 16:29

dziękujęęęęę

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się