11 marca 2016

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Niema wersja

 
rosnę na gałęzi drzewa binarnego
(uschła prawie całkiem, chrust)
 
 niebo przesłaniają cienie 
praprzodków zgubionych w gąszczu genealogii
 
staję się przejrzały
 
człowiek niczym fermentujący owoc
pełen dat, liczb, zbiór przeterminowanych danych
 
kwaśny sok z oczu. po korze
 
nie nazwałbym tego depresją 
dosadniej
 
zagnieździło się na dobre. czyni niestrawnym 
z pamięci pozostają listki (nie wiem jakiego drzewa)
 
i garstka kruchych patyków
(można będzie ukrzyżować ważkę)
 
Judasz, rudy kocur wyleguje się w próchnie
oczy świecą w noc

alt art
12 marca 2016 o 11:44

te czerwone szpilki ostatnio przybrały na wadze; a przecie jeszcze daleko do hepiendu; i może poza zasięgiem..

zgłoś

Siha
12 marca 2016 o 15:02

1, 2 ,3 ,1,3, 1,2,3,4.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się