18 march 2012

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

deska

tyle już skroiliśmy bochenków.
nacięcia po kolejnych chlebach
niczym zmarszczki na twarzy staruszki.

wystygły piece. starły się krzyże znaczone 
przez babki, co raz w tygodniu 
szykowały zaczyn. w kawałku drewna 

zapis rąk spracowanych na roli. 
z kamiennych garnków wyskrobane resztki smalcu.
smutno wisieć pomiędzy wysłużoną chochlą

i starym cedzakiem, przywiezionym z niemiec.
zdziwiłby się wieszcz z kraju tego, gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi przez uszanowanie*,

że kromki na śmietniku trawi pleśń,
psuje się gniazda ptaków,
i młode- umierają.

2012
*C.K. Norwid

kórak
18 march 2012 at 18:26

bardzo dobry! sam się czyta :) szkoda że można dać tyko jednego kciuka ;))

report

lena
18 march 2012 at 18:27

świetny...żal za utraconym czasem, gdy każda kromka chleba była szanowana, bo ciężką praca zdobyta...a dzisiaj?...eh...

report

milena
18 march 2012 at 18:31

bardzo tak. pozdrawiam:)

report

zuzanna809
18 march 2012 at 18:34

Piękny i wzruszający.

report

ALEKSANDRA
18 march 2012 at 19:05

wzruszający, refleksyjny, poruszył.

report

Istar
18 march 2012 at 19:27

piękny

report

hossa
18 march 2012 at 19:43

bardzo ładny:)

report

kaśka
18 march 2012 at 19:58

wiersz wyróżnia się spośród innych

report

Darek i Mania
18 march 2012 at 20:13

dobry wiersz ( no może ten zapach zamienić na wygląd -ręce spracowane na roli mają swój obraz - a twarz w zmarszczkach ,,

report

agnieszka_n
19 march 2012 at 08:23

racja, poprawiłam :) dzięki

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register