|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (229) Prose (3) Diary (5) Photography (7) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (50) | |
wyjadłeś z wnętrza całą czerwień,
zostały resztki na stopach i włosach. całe czekanie
odciśnięte w miąższu, ułożonym w piersi i pępek.
za uchem listek po kolczyku z wiśni,
zgubionym w trawie namaszczonej słońcem.
poznałeś smak zamknięty w żyłach,
ale odwracasz się plecami.
masz nadgryzioną zieleń w oczach
i naruszony kręgosłup.
jesteśmy wygnańcami ewy,
wtłoczonymi w ciemność. może
spadnie popiół pachnący cynamonem.
2011.
...bzdety...nie z tej ziemi:)
report
I takie muszą być, aby inni "wśród tandety lśnili jak diament" ;). pozdrawiam.
report
Trafia. Nie tak całkiem wygnani z Edenu.
report
ostatnią zwrotkę skróciłbym do,,wierzymy, że..."Ale bardzo fajne
report
świetne! za pazuchę do wygnańców ewy, zwyczajnie dopasował się, ale całość jak najbardziej aguś :) dobrego :)
report
Jarosławie, Florianie, Marzeno- cieszą Wasze słowa :) Dziękuję! :)))
report
a mnie cieszy, że na TRUMLu są i takie fajne wiersze.
report
dzięki. Tak naprawdę jest wiele fajnych, tylko ludzie sporo publikują i to szybko znika ze słupka na str. głównej, a nie sposób wszystko śledzić na bieżąco.
report
w sumie racja
report
Obrazowe, mocne :)
report
dziękuję. ten wiersz jest także ekfrazą, tylko że zdjęcie nie jest mojego autorstwa, więc opublikowałam sam tekst. pozdrawiam :)
report
Nigdy nie przymierzałam się do napisania ekfrazy... :)
report
Czy to konieczność by z taką pompą? Nie wiem do jakiego obrazu się odwołujesz, co i tak nie usprawiedliwia nadmiaru. Czy nie można zapisać: wyjadłeś z wnętrza czerwień/ zostały resztki. całe czekanie/ ułożone w piersi i pępek. "poznałeś smak zamknięty w żyłach" - okropne, proszę zostawić nagie dusze Przybyszewskiemu. Ukłony.
report
sisey, Przybyszewski to już raczej niczego z tym nie zrobi... :) Pozdrawiam!
report
Być może smak się przelewa, ale do pochodu mu daleko. Jeśli można malować kolorem, Ty zrobiłaś to słowem a ja uwielbiam abstrakcje. Pozdrawiam
report
No właśnie, Witku, pochody już były... podobno... bo ja ich nie pamiętam ;D dziękuję!
report