|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (229) Prose (3) Diary (5) Photography (7) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (50) | |
***(folder spam nie zawiera wiadomości)
dzisiaj nie ma dla nas żadnych wspomnień białych liczb w czerwonych prostokątach
trzeba zaplatać ręce żeby było cieplej oszukać się na chwilę po północy
znajdujemy się tylko w piosenkach odtąd tyle w nich smutku i ja i lampki
jedna rozprasza mrok druga topi w słodkim różu skleja drobiny
nie musisz kochać niemożliwie dotykasz inaczej deszcz tłucze zmarznięte
jarzębinowe kulki usypia ptaki w ciemnych wnękach
jeszcze raz obleczmy kości w siebie po pełne biodra i ramiona
wtedy pocznę na nowo instant formę wszelaki ratunek
jak kiedyś niech nadjedzie tamten rozdygotany pociąg
poprzedzony listem z bielutkim motylem aż zadrży skamieniała trawa
a później zgasisz papierosa i stanie się wszystko choć naprawdę nic
wiesz nigdy nie lubilem szkoly, bo byla nudna i zabraniala uczyc sie swiata, a z polskiego malem zawsze dwa, szkoda, ze wtedy nie bylas nauczycielka polskiego::)
report
No niestety, chociaż często przez swoją rutynę nauczyciele tracą polot... i brakuje iskierki, która powoduje zaciekawienie, więc dobrze jest, jak jest ;-). Pozdrawiam!
report
dobrze się czyta, pospiesznie, z zadyszką :) bardzo trafiający wiersz, Od strony formy jedynie zwróciło mi uwagę powtórzone "się", jak dla mnie, zbyt blisko - w drugim i trzecim wersie. Pozdrawiam, Agnieszko
report
Dziękuję, Aniu. Jesteś bardzo uważną czytelniczką. Pozdrawiam :)
report