|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (229) Prose (3) Diary (5) Photography (7) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (50) | |
ziemia puchnie. drzewa nakłuwają słońce
krwawi aż po purpurę. wachlarz baobabu
chroni wygłodniałe i okaleczone ptactwo.
zakazali wierzyć w mojego boga.
zabrudzoną żyletką wydarli kobiecość
zostawiłam na kamieniu.
łzy chowam w klepsydrze.
czarczaf zatyka usta
pękają zaszklone oczy.
ciężar dzbanu odrywa
myśli spod czaszki
giną w parzącym piasku
kiedy muchy wyjadają ranę chłopca
o dużym brzuchu i długich rękach
zaplecionych na matczynej szyi.
tańczy wiatr z barwnymi szatami
wysuszając krople
butelkowane w europie.
2011.
Twarda rzeczywistość, podana w zadawalający mnie sposób. Pozdrawiam.
report
zostawiłam na kamieniu. co Agus? :))))
report
a nie wynika z tekstu? ;)
report
Gorzko tu i tyle prawdy:)
report
dziękuję. cieszę się, że wiersz dociera. pozdrawiam:)
report
wszystko bardzo sugestywne, ale pierwsza linijka kłóci mi się z wizją afrykańską. Może czegoś nie wiem, nie widziałam somalijskiej ziemi, a ta z północnej Afryki nigdy nie puchła, nawet w porze deszczowej. Chciałabym to zrozumieć i zobaczyć
report
pierwsza linijka ma stworzyć zarys obrazu, który jest rozwijany w dalszych strofach. miłego dnia :-)
report
teraz odczytałam na nowo, to nie konkretnie podłoże, tylko ogólnie Ziemia, czy tak?
report
dokładnie. afrykańska ziemia, spalona słońcem. dlatego tytuł somalijka, a nie afryka czy somalia.
report
Dopuszczalne. "Ziemia" - może również oznaczać, rodzaj ludzki, a więc można byłoby się odnosić do brzuchów puchnących z głodu małych dzieci, a to, chyba już typowy obraz ziemi która puchnie.
report
witkacy, ty wiesz, że ja wiem:) dzięki za genialny koment :)
report