29 july 2014

poetry

Istar
Istar

migawka

zostało kilka nieznośnych wspomnień
jak to o górze, na którą wspiął się ojciec
a my zbieraliśmy kamienie, żeby dzieci
biegnąc do szkoły nie pokaleczyły stóp.
i żeby nie mogły powiedzieć, nie chcemy
tu być. 

na wianki rwało się mlecz. przed pytaniem matki
gdzie byłaś, trudno było się ukryć. odpowiedzieć:
w pobliżu nie ma domów, w których są
szczęśliwe dzieci. a na łąkach przy torach,
ziemia zawsze taka dobra, i rośnie, i rozlewa się.
nikomu nie odmówi. a człowiek może powiedzieć: nie. 

wchodziliśmy do rzeki kiedy była wodą, teraz nawet
nie płynie. statki grzezną i my stoimy nad brzegiem.
jesteśmy wtedy cicho, trzymamy się za ręce. matka
stoi daleko i patrzy. to w wodę to w oczy.

a w tym spojrzeniu jest jak ziemia, i chociaż stoi
w miejscu, rośnie, rozlewa się. taka dobra.

alt art
29 july 2014 at 09:17

etiuda, przecie..

report

Istar
29 july 2014 at 22:00

tak alcie

report

issa
29 july 2014 at 10:16

http://www.youtube.com/watch?v=hBrOmKH2ga8

report

issa
29 july 2014 at 10:17

Wrócę kiedy indziej.

report

Istar
29 july 2014 at 22:00

czekam, i dziękuję za melodię iss

report

issa
29 july 2014 at 22:42

:) Jedną z moich pokochanych od pierwszego wejrzenia (heh, zrobiła misie literówka: było *wjerzenia:) książek była powieść "Colas Breugnon".

report

issa
29 july 2014 at 22:44

Wracam do niej od blisko ćwierć wieku; stoi w domowej bibliotece na tej półce z jedyńcami, sczytana że hej, bo w miękkiej oprawie.

report

issa
29 july 2014 at 22:46

Jest tam rozdział, w którym pewien snycerz w swojej winnicy próbuje przeżyć zarazę, która i jego dopadła.

report

issa
29 july 2014 at 22:48

Zostawię Twojemu wierszowi migawki stamtąd, z tamtej ziemi z winoroślą. Potrwa to chwilę, bo trzeba zrobić wybór z rozdziału; zastanowię się, jak ma wyglądać / brzmieć.

report

issa
29 july 2014 at 22:51

"Najgorsze zaś, że właśnie nadeszła pora obiadu. Siedziałem przed wielkim garnkiem doskonale omaszczonej czerwonej fasoli z soloną wieprzowiną gotowaną na winie (...)siedziałem, dumałem i nie miałem odwagi otworzyć ust. Myślałem ze ściśniętym sercem: „Już po mnie! Apetyt zginął nagłą śmiercią. Oto początek końca".

report

issa
29 july 2014 at 22:54

[Colas idzie umierać sam] "(...) Wstaję, ubieram się w najgorsze suknie, zabieram kilka dobrych książek, (...) i pakuję to do worka, wraz ze świecą, lichtarzem i bochenkiem chleba. (...) i udaję się mężnie do mojej koleby w winnicy położonej daleko za miastem, przy gościńcu (...) Szałas to niewielki, sklecony z bierwion obitych deskami. Służy on za skład narzędzi. Mam tu wypchany słomą siennik i dziurawe krzesło. Jeśli go spalą, nie będzie wielkiej szkody. Zaledwie przyszedłem, zacząłem kłapać zębami, niby kruk dziobem (...)".

report

issa
29 july 2014 at 22:57

[W winnicy pije wino, bez myśli o żałowaniu go sobie przed śmiercią, przypomina sobie przeszłe czasy, gada z Bogiem, a to cichnie, a to ryczy z bólu, a to się śmieje z co tłustszych facecji, gdy do książki zajrzy ].

report

issa
29 july 2014 at 23:01

[Dzieją się tam również inne rzeczy, ale pozostaną w powieści, tu znikną]. "(...) O północy spostrzegłem, że siedzę w ogrodzie na grządce truskawek, rozduszając pośladkami mięsiste, chłodne owoce, i gapię się na niebo widoczne poprzez gałęzie owocowego drzewa ". (...)

report

issa
29 july 2014 at 23:04

"Ostatecznie, zaledwie znalazłem się w ogrodzie, opanował mnie czar nocy. Niebo sklepiło się cudnie nade mną, niby ogromna korona drzewa, a na gałęziach wisiały miliony owoców. Cudne, niby złote jabłka, gwiazdy dojrzewały w owym półświetle. Owoce zdały mi się gwiazdami, pochylały się ku mnie i zaglądały mi w oczy. Miliony oczu śledziły, czy żyję, a jakiś cichy pośmiech życzliwie szumiał pośród grządek truskawek. Gdzieś wysoko śpiewało coś, gwiazda czy jabłko, nie wiem już dobrze (...)".

report

issa
29 july 2014 at 23:05

Szłyśmy cały czas do miejsca, które dźwiedź zapomni chyba jedynie razem ze śmiercią.

report

issa
29 july 2014 at 23:06

"Wsparłem się o ziemię i zapytałem: – Chcesz mnie, dobra ziemio? Bo mnie dobrze z tobą. I zanurzyłem ręce w jej pulchnej tłustości, i zapadłem w nią, a ona miękko rozstępowała się pode mną biorąc mnie w objęcia". (...)

report

Istar
29 july 2014 at 23:11

właśnie stałam się szczęśliwą posiadaczką książki, zakup na allegro za jedyne 1 zł. dziękuję iss. i ja wrócę, później. wiesz, zadziwiasz mnie niezmiennie, tym co wiesz i jak wiesz..

report

issa
30 july 2014 at 08:18

:)

report

issa
29 july 2014 at 23:09

:) Pozdrawiam Ciebie i Twoich bliskich, najłagodniej i najfutrzaniej, jak potrafię, Is. Niechaj Wam sprzyja wszystko, co spotkacie na drodze.

report

issa
29 july 2014 at 23:09

[kic]

report

Istar
29 july 2014 at 23:20

młode machają łapkami. dziękuję iss, dziękuję.

report

issa
30 july 2014 at 08:19

hej, Is, hej, młode :) - macha łapą misiek ;)

report

Istar
30 july 2014 at 08:48

:)

report

issa
30 july 2014 at 08:58

[rzecz jasna (lub niejasna, jak kto woli), to inne machanie niż machanie "na". macha łapą "do" ;d]

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register