8 listopada 2015

poezja

agnieszka_n
agnieszka_n

***(folder spam nie zawiera wiadomości)

dzisiaj nie ma dla nas żadnych wspomnień białych liczb w czerwonych prostokątach
trzeba zaplatać ręce żeby było cieplej oszukać się na chwilę  po północy 
znajdujemy się tylko w piosenkach odtąd tyle w nich smutku i ja i lampki
jedna rozprasza mrok druga topi w słodkim różu skleja drobiny
nie musisz kochać niemożliwie dotykasz inaczej deszcz tłucze zmarznięte
jarzębinowe kulki usypia ptaki w ciemnych wnękach

jeszcze raz obleczmy kości w siebie po pełne biodra i ramiona
wtedy pocznę na nowo instant formę wszelaki ratunek
jak kiedyś  niech  nadjedzie tamten rozdygotany pociąg
poprzedzony listem z bielutkim motylem aż zadrży skamieniała trawa
a później zgasisz papierosa i stanie się wszystko choć naprawdę nic

Bazyliszek
8 listopada 2015 o 23:18

wiesz nigdy nie lubilem szkoly, bo byla nudna i zabraniala uczyc sie swiata, a z polskiego malem zawsze dwa, szkoda, ze wtedy nie bylas nauczycielka polskiego::)

zgłoś

agnieszka_n
9 listopada 2015 o 09:37

No niestety, chociaż często przez swoją rutynę nauczyciele tracą polot... i brakuje iskierki, która powoduje zaciekawienie, więc dobrze jest, jak jest ;-). Pozdrawiam!

zgłoś

Ania Ostrowska
9 listopada 2015 o 22:46

dobrze się czyta, pospiesznie, z zadyszką :) bardzo trafiający wiersz, Od strony formy jedynie zwróciło mi uwagę powtórzone "się", jak dla mnie, zbyt blisko - w drugim i trzecim wersie. Pozdrawiam, Agnieszko

zgłoś

agnieszka_n
12 listopada 2015 o 22:18

Dziękuję, Aniu. Jesteś bardzo uważną czytelniczką. Pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się