Zmiana sposobu prezentacji
usłyszałam rano twój oddech
- jeszcze spałeś
podparłam łokcie
i patrzyłam
a ty spałeś
- jak małe dziecko
i obejmowałeś moje ramię
śpij kochanie
autostrada wydaje się dłuższa niż kiedykolwiek
światło zagląda mi do oczu
nie mogę zasnąć
chcę już być u ciebie, z tobą
przymykam oczy
- może szybciej minie mi ten czas
te kilometry tak wolno zostawiamy za sobą
nocą
zobaczyłam twoje oczy
tak blisko moich
nie wierzyłam
że można
aż tak
patrzyłeś
a ja myślałam tylko
- dziwne
bałam się
- zabierzesz więcej
niż chcę ci dać
zamknęłam oczy
przypadek za przypadkiem
jak krok za krokiem
snuł się za nami
jak cień
dziś idziemy już razem
łatwiej jest
choć droga kręta
- jak wtedy
Obóz koncentracyjny. Auschwitz. Wycieczka szkolna. Kilkadziesiąt ludzi przemieszczających się od baraku do baraku. Zwykli ludzie w niezwykłym miejscu. Arbeit macht frei, bo zabija. Słuchawki naciągnięte na uszy pozwalają równocześnie przemieszczać się tu, tam i słuchać pani przewodnik. Do zobaczenia wiele miejsc w krótkim czasie. Większość turystów spaceruje z wyłączonymi słuchawkami. Historia zatacza koło. Zostaje tu, gdzie się zaczęła. Koniec wycieczki. Wszyscy ściągają słuchawki i kładą na swoje miejsce. Przewodnik chce powiedzieć im jeszcze do wiedzenia, więc podchodzi bliżej.
- I nie dam sobie głowy uciąć, że nikt z państwa kiedyś do takiego obozu nie trafi. Do widzenia.
