Przesilenie

 
Stado czarnych
jak wrony myśli
w szczeliny prozy
mojej codzienności
się wdziera.
 
Jeszcze to nie zima
a już chłodem trąci,
za pazuchą skrywam
ostatnie ciepłe
wspomnienia
ze szczebiotem
naszych głosów
przechadzających
się lipową aleją.
 
Woni twego ciała
szybującą nad ziemią
szelest polnych traw
jest naszą spowiedzią.
 
Dlaczego tak mało
mamy już sobie
dziś do powiedzenia?
 
 
 
 

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register